<< Zabawki erotyczne
Justyna      piątek, 11.08.2017

Niepozorne gadżety na wakacje

Oceń ten artykuł
średnia:

3.33

(3 głosów)

Gorąca plaża, drinki, palmy, a rano nie trzeba wstawać do pracy. Wakacyjne noce to idealny czas na długie zabawy i erotyczne gierki. Co warto spakować na wyjazd? Jakie gadżety wsunąć do walizki, by nie wzbudzać podejrzeń celników i innych turystów? Jak cieszyć się seksem na wakacjach?

Małe, ciche i dyskretne

Wybierając się w podróż zwykle chcemy, aby nasze gadżety były dyskretne i niepozorne. Walizka nie jest tak bezpiecznym miejscem jak nocna szafka przy łóżku i zawsze ktoś może odkryć jej erotyczną zawartość. Nikt z nas nie chce przecież, by celnik przeglądający nasza walizkę natknął się na pokaźnych rozmiarów dildo. Niekoniecznie chcemy się stresować, że nagle w naszej torbie odezwie się wibrator albo przypadkiem z bagażu podręcznego wypadną kulki gejszy. Szukając „podróżnych” zabawek warto skupić się na tych, które nie przykują niczyjej uwagi, a dostarczą wiele przyjemności.

Przy gadżetach, które chcemy zabrać w podróż, bardzo ważny rozmiar. Nie ma chyba kobiety, która po spakowaniu wszystkich „naprawdę potrzebnych rzecz” wciśnie do walizki chociaż szpilkę. A co dopiero kilkunastocentymetrową zabawkę! Warto więc postawić na gadżety kompaktowe, o niewielkich rozmiarach, które z łatwością wciśniemy na dno walizki lub… do bagażu podręcznego, gdyby nagle naszła nas ochota na małą przyjemność.

Szukając przyjemności pamiętajmy, że ściany hotelowe są zwykle dość cienkie, a w upalne noce wiele osób ma otwarte okna. Jeśli nie chcesz wzbudzać niczyich podejrzeć, zwróć uwagę na głośność wibracji. To szczególnie ważne, jeśli marzy ci się na przykład dyskretna pieszczota na publicznej plaży lub w basenie.

Niepozorne i orgazmiczne

Na wakacjach i w podróży zdecydowanie najlepiej sprawdzają się niewielkie wibratory łechtaczkowe. Nieważne, czy jedziesz na samotny wypad nad morze, czy razem z mężem spędzacie urlop w górach – te wibrujące kilka centymetrów zda egzamin solo i w duecie. Na rynku jest bardzo wiele pięknie wykonanych, niepozornych masażerów, które przypominają kształtem tusz do rzęs lub szminkę. Widząc takie srebrne czy złote „cudo” na dnie waszej torebki, nikt nie pomyśli, że to coś więcej niż zwykły kobiecy gadżet.

Wibratory typu „bullet” – przypominające kształtem nabój, mają zwykle około 10 centymetrów i spokojnie mieszczą się w dłoni. Elegancka Lelo Mia może udawać gustowne USB, a zabawne masażery od tokidoki na pierwszy rzut oka są jak zabawna zapalniczka albo kolekcjonerski gadżet wielbicielki kucyków Pony i kreskówek. Potrzebujesz jeszcze większej dyskrecji? Szczytem „niepozornych” masażerów jest wibrująca „kaczuszka do kąpieli”!

Tegoroczną nowością na rynku jest Womanizer To Go, czyli stymulator łechtaczki w kształcie… szminki. Można było już co prawda kupić niewielkie bullety przypominające do złudzenia błyszczyk, ale tym razem mamy do czynienia z nieco większym sprzętem (choć nadal bardzo kompaktowym), który… was dosłownie wyssie.  Tak, to zdecydowanie pierwszy taki podróżny gadżet, który w kilka minut przyprawia o dobry orgazm nie tylko poprzez wibracje, ale przede wszystkim system ssania. Jeśli dodać do tego dość zabawny, niepozorny kształt, ładne wykonanie i cichy tryb pracy to otrzymujemy „must have”podróżniczki.

Coś z pazurem

Jeśli szukacie niepozornych zabawek „z pazurem”, które na pierwszy rzut oka wyglądają całkiem niewinnie i nie zajmą wiele miejsca w walizce, poszukajcie wibrujących majteczek. Mają one specjalną kieszonkę, w której umieszczamy niewielki masażer. Jest on sterowany pilotem z odległości kilku metrów, co może pobudzić ciebie i partnera do ekscytujących, wakacyjnych zabaw. Koronkowe majteczki z pewnością nie wzbudzą niczyich podejrzeń, a ukryte w nich wibracje dostarczą mnóstwo rozkoszy. Gdy znudzi wam się bielizna, zawsze możecie pobawić się samym wibratorem.

A może myśleliście o tym, by wakacje były czasem pierwszych prób analnych? Bardzo niepozorny i jednocześnie zabawny jest Koralik Felix od Fun Factory. Ten łańcuch kulek analnych różnej wielkości, zakończony uśmiechniętą buźką zdecydowanie nie kojarzy się z analnymi przyjemnościami i na pierwszy rzut oka nie wzbudzi niczyich podejrzeń. Zawsze możesz także wsunąć do kosmetyczki srebrne „korale” kulek analnych lub niewielką zatyczkę zakończoną diamencikiem. Czy to gadżety erotyczne czy zwykła biżuteria?

 

Pamiętaj, że długie godziny zabaw wymagają odpowiedniego nawilżenia. Lubrykant to rzecz pierwszej łóżkowej potrzeby, także na wakacjach. Jeśli chcesz spróbować czegoś nowego, postaw na pojedyncze saszetki różnych żeli nawilżających. Nie tylko odkryjesz nowe smaki przyjemności, ale także nie będziesz musiał przejmować się ograniczeniami dotyczącymi przewożenia płynów w samolotach. Niewielką saszetkę zawsze można schować do kieszeni i sięgnąć po nią, gdy zapragniemy trochę pobawić się na bezludnej plaży…

Czytany 672 razy

Podobał Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi:

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież