<< Zabawki erotyczne
Justyna      piątek, 09.06.2017

Lelo Ida - test

Oceń ten artykuł
średnia:

5

(1 głos)

Piękny, stylowy i podwójny – tak w trzech słowach można opisać wibrator dla par LELO Ida. Jego najważniejszą supermocą jest rotująca końcówka stymulująca punkt G. Jeśli dodamy do tego wibrującą część łechtaczkową i to, że Ida jest przeznaczona do zabawy w parach… otrzymujemy gadżet idealny. Czy tak rzeczywiście jest?

Coś dla seksualnych gadżeciarzy

Jestem raczej samolubna i niechętnie włączam partnera w zabawy z moimi wibrującymi zabawkami, bo zawsze mam poczucie, że najlepiej wiem, jak się nimi posługiwać. Tym niemniej dałam szansę pięknemu (jak zawsze w przypadku LELO) gadżetowi dla par.

Opakowanie w przypadku LELO to zawsze uciecha dla oczu. Ida przyszła do mnie (czy też raczej do nas) w eleganckim czarnym pudełku. Sama zabawka jest w intensywnym kolorze fuksji. Część dopochwowa jest dość krótka, bo mierzy tylko 9 centymetrów. Z kolei część łechtaczkowa ma nietypowy, spłaszczony kształt. Jak obiecuje producent, pozwala to na lepsze dopasowanie się do anatomii i mocniejsze doznania. Do tego w zestawie jest płaski, bardzo elegancki pilot.

Czy leci z nami pilot?

Pierwszym etapem naszej zabawy z Idą była gra wstępna. O dziwo to wcale nie sam wibrator i jego wibrujące i rotujące końcówki wzbudziły największe emocje w naszej sypialni, ale… pilot. Od razu władzę nad moim orgazmem przejął mój partner, któremu wyjątkowo do gustu przypadło sterowanie moją przyjemnością. Jako gadżeciarz szczególnie doceniał to, że pilot działa jak kontroler w PlayStation i poziom wibracji można zmieniać nie tylko przyciskami, ale także poprzez zmianę położenia kontrolera. To ciekawe doświadczenie, gdy masz w sobie Idę, a twój partner manipulując pilotem, potrząsając nim i obracając w palcach, decyduje o intensywności doznań. Mój mężczyzna pokochał tę ideę, mnie się podobało, ale… raczej jako ciekawostka i zabawa, którą można od czasu do czasu powtarzać. Przy grze wstępnej było sporo śmiechu i radości, bo oczywiście nie przeczytaliśmy dość rozbudowanej instrukcji uznając, że przecież „wiemy, jak to się robi”. Ida działa dość intuicyjnie… Dość, bo zanim doszliśmy do tego, jak połączyć się z pilotem i zmieniać tryby, trochę musieliśmy się nagłowić. Dodam jeszcze, że sam pilot też wibruje i może być masażerem!

Zanim otrzymałam moją paczkę, zastanawiałam się, jak mamy w czasie stosunku jednocześnie używać wibratora. Skoro partner już we mnie jest to gdzie tu jest miejsce dla Idy? Trzeba przyznać, że Ida jest tak wyprofilowana, że bez najmniejszego problemu wślizgnęła się do środka. Rotacyjne ruchy w pochwie, które są bardzo przyjemne same w sobie, w połączeniu z penisem nie przyniosły mi wielkiego „O”. Tak, jak obiecuje producent Ida trzymała się na swoim miejscu.

Nie zniechęciliśmy się jednak i… zmieniliśmy dziurkę.Gdy partner rozpoczął akcję analną, Ida znalazła swoje miejsce w waginie i… było to właściwe miejsce! Nie tylko dało mi to poczucie przyjemnej podwójnej penetracji, ale i mojemu mężczyźnie, jak twierdzi, wibracje dodatkowo wzmocniły doznania. W takim układzie oboje jak najbardziej zapraszamy Idę do naszej sypialni.

Sam na sam

Nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała Idy w samotności. Dała radę, ale… nie będzie to raczej mój ulubiony gadżet do samotnych podróży na szczyt. Zdecydowanie wolę inne zabawki, w tym cudowną Mię także od LELO.  Część dopochwowa Idy jest dla mnie nieco zbyt mała i mimo rotacji, za słabo działa na mój punkt G. Bardzo doceniam część łechtaczkową, rzeczywiście szeroką, o dużych możliwościach.

Dobra inwestycja w orgazm?

Wielkim plusem Idy jest jej design. To jest po prostu piękna rzecz! Wyobrażam sobie, że może być to bardzo trafiony prezent na walentynki lub wieczór panieński. To gadżet na długi wieczór, kiedy macie czas na pieszczoty i eksperymenty. Bardzo przyjemny w dotyku materiał i dobre wyprofilowanie sprawia, że Ida dobrze wpasowuje się tam, gdzie powinna.

 

Dla niektórych minusem Idy może być jej cena, jest to jeden z droższych tego typu gadżetów. Jednakże muszę podkreślić, że cena ta, zważywszy na jakość wykonania i design, jest w pełni uzasadniona.  Poza tym zabawa z Idą jest fajna, to nowe doświadczenie, które na pewno skradnie serce wszystkim wielbicielom seksualnych gadżetów. 

 

Gadżet do testu dostarczył:

Sklep-intymny.pl

Czytany 197 razy

Podobał Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi:

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież