Wpisy

Męski układ

Mam 26 lat. Jestem już matką dwojga wspaniałych dzieciaków, tak więc moja figura lekko uległa zmianie i nie jest już perfekcyjna, jednak nadal przyciągam uwagę wielu mężczyzn. Po prostu…zwyczajna kobieta…166 cm wzrostu, biust „D”, niebieskie oczy, pełne usta, włosy długie, brązowe z odcieniem czerwieni i…jak to mój mąż zawsze mówi… „kacza pupa”. Jeden rzeczy tylko nie widzę, którą widzą inni, a mianowicie…kurwiki w oczach…cokolwiek miało by to znaczyć.

Czytaj dalej

Oceń wpis!
Ocen: 25 Średnia: 4.2

Masturbacja analna

Jesteś otwarta na nowe doznania i szukasz przyjemności z każdej strony? Pieszczoty analne na pewno sprawią, że doznasz olbrzymiej rozkoszy. Czytaj dalej

Oceń wpis!
Ocen: 0 Średnia: 0

Leśniczówka

– Wstawaj Majka!- Usłyszałam rano przez drzwi.
– Jest sobota!- odkrzyknęłam, naciągając kołdrę na głowę.
– Przecież jedziemy do lasu z wujkiem i ciotką, zapomniałaś?- Nie dawał za wygraną ojciec. Czytaj dalej

Oceń wpis!
Ocen: 68 Średnia: 4.3

Koraliki analne Deep Feel, Marc Dorcel. Recenzja

Każdy z nas uwielbia przyjemność, nie ważne pod jaką postacią – dobre jedzenie, wygrana w totolotka, zakupy czy seks. Te czynności wywołują u nas uśmiech, radość i zadowolenie. Jednak, jak dobrze wiemy, przyjemność dobrze jest czasem stopniować, i tutaj pojawia się gadżet, który doskonale wpisuję się w to hasło – koraliki analne Deep Feel od Marc Dorcel.

Głębia przyjemności

Jeśli lubisz seks analny ten gadżet sprawdzi się w Twojej sypialni (choć użycie go w innych miejscach również jest dozwolone!). To pięć, połączonych ze sobą koralików, zakończonych specjalną „pętelką” stworzonych po prostu po to aby sprawiać przyjemność. Dla mnie to pierwsze koraliki, które zaskoczyły wrażeniami.

Wykonane z sylikonu medycznego, w pełni elastyczne, małe narzędzia rozkoszy, które w odpowiednich dłoniach przyprawią Cię o drżenie nie tylko nóg, a całego ciała. Uważam, że dzięki ich budowie – stopniowo zwiększającym się rozmiarze koralików – może być to idealny gadżet zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych osób.

Zalety?

Lepszy orgazm i nowe doznania – to uważam za największą zaletę.  I na tym mogłabym przestać – bo czy jest coś lepszego? Lepszego chyba nie, ale na słowo uznania zasługuję na pewno to, że dzięki zabawie z takimi koralikami łatwiej przekonać się do seksu analnego. Świetnie pogłębia doznania również podczas seksu oralnego (polecam to połączenie!).

Powiedzenie, że jak się popieści, to się zmieści jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Jeżeli chcesz spróbować również wielkiej przyjemności polecam Ci sposób na wyciąganie pojedynczo koralików podczas szczytowania – zaserwujesz sobie wtedy przedłużenie orgazmu.

Dobry anal nie boli

I to prawda. Owszem, niektóre pary ze względów fizycznych (zbyt duży partner) nie zawsze mogą pozwolić sobie na pełny anal. Nie warto wtedy próbować wszystkiego na siłę, tylko spróbować zamiennika. Przynajmniej na początku. Jak już przeczytaliście wcześniej i widzicie na zdjęciach, koraliki są stopniowo zwiększane przez co łatwiej jest nam nauczyć się nowych bodźców i tego, że coś wchodzi w druga dziurkę ;)

Ważne: nawilżenie to podstawa

Oczywiście do takich gadżetów lubrykant pod ręką to podstawa. Zapewni on bezbolesną aplikację, odpowiedni poślizg i pozwoli się zrelaksować i czerpać jak najwięcej przyjemności. Jednak uczulam – to gadżet silikonowy, więc należy sięgać wyłącznie po ten na bazie wody.

Higiena koralików jest prosta – sama stosuję specjalny środek do czyszczenia gadżetów erotycznych, aczkolwiek można je myć w ciepłej wodzie z dodatkiem mydła antybakteryjnego. Niestety w opakowaniu nie ma żadnego woreczka, w którym można je przechowywać, więc trzeba zatroszczyć się o to samemu – zrobić lub kupić gotowy. Każdy gadżet powinien być przechowywany oddzielnie, zatem nie może on dzielić woreczka z innymi gadżetami.

Kup w sklepie Zmysły.pl

Oceń wpis!
Ocen: 1 Średnia: 5

Anilingus, zwany inaczej Rimmingiem. Czym jest i jak się go uprawia

Myślę, że większość z was spotkała się choć raz z potoczną nazwą określającą pieszczoty oralno-analne polegające, na niczym innym jak na całowaniu i lizaniu odbytu. Oczywiście, dla niektórych jest to temat tabu, kontrowersyjny oraz kojarzący się z czymś nieprzyjemnym. Dla innych zaś praktyka, której wprowadzenie daje wiele przyjemności. Jeżeli jednak jesteś ciekawy i chciałbyś zapoznać się z Rimmingiem bliżej – zapraszam do lektury. Czytaj dalej

Oceń wpis!
Ocen: 1 Średnia: 5

Wibrujący korek analny Delicious Fullness, Fifty Shades of Grey. Recenzja

Spośród tak wielu podobnych do siebie korków analnych Delicious Fullness jest inny, wyróżnia się z tłumu oraz serwuje jeszcze więcej atrakcji dzięki wibracjom. Czy są tu jacyś fani korków analnych? Jeśli tak, to przysyłamy moc pozytywnych wibracji ;) Czytaj dalej

Oceń wpis!
Ocen: 1 Średnia: 5

Korek analny, Marc Dorcel Geisha Plug – recenzja

Pierwszy gadżet analny, który znalazł się w mojej kolekcji zabawek erotycznych przeznaczonych do tego typu zabaw. Jest niewielki, przez co nie przeraził nawet mnie, początkującej – śmiało mogę go polecić właśnie tym, którzy dopiero przystępują do seksu analnego. Czytaj dalej

Oceń wpis!
Ocen: 1 Średnia: 4

Dwudzieste urodziny

Marka i Krzyśka znam praktycznie od zawsze. Jeszcze, jako dzieciaki razem chodziliśmy po drzewach. Jesteśmy praktycznie jak rodzeństwo. Przez to koleżanki z klasy nazywały mnie chłopczycą. Dopiero w wieku 16 lat miałam pierwszego chłopaka. Dziś są moje 20 urodziny, ale tak naprawdę wiele się nie zmieniło. Nadal przyjaźnię się z chłopakami i razem chodzimy na imprezy. Tym razem wyciągnęli mnie na sobotni wypad nad rzekę. 

Gdy dojechaliśmy na miejsce byłam zachwycona. Odludne miejsce, przepiękna łąka z łagodnym zejściem do wody. Zostałam z Markiem rozkładać koce a Krzysiek poszedł sprawdzić wodę.

– Ruszcie się tam, woda jest świetna.

– Już kończymy.

Chwilę później wszyscy staliśmy nad brzegiem rzeki w kostiumach kąpielowych.

-Hej skoro to odludzie to zróbmy coś szalonego! – krzyknął Krzysiek, razem z Markiem spojrzeliśmy na niego pytająco.

– Wykąpmy się nago!

– To… To chyba nie jest dobry pomysł – ale nim zdążyłam skończyć zdanie chłopaki już zdejmowali kąpielówki. Kątem oka zobaczyłam przyrodzenie Krzyśka. Był całkiem słusznych rozmiarów.

Nie byłam przekonana do tego pomysłu, ale chłopaki krzyczeli już z wody. Zgodziłam się po namowach, ale jak obiecają, że się odwrócą. Jeszcze nigdy nie widzieli mnie nago. Nie miałam jakichś ogromnych piersi, przez co w młodości miałam kompleksy, ale za to myszkę zawsze miałam zadbaną i ogoloną. Zdjęłam z siebie kostium i weszłam do wody. Od razu miałam gęsią skórkę. Do tej pory nie wiem czy to przez zimną wodę czy całą tą sytuację. Na szczęście chwilę później rozluźniliśmy się na tyle żeby chlapać się i wygłupiać w wodzie.

Po jakimś czasie stwierdziłam, że koniec tych wygłupów, bo już mi zimno i ja wychodzę. W tym momencie Marek zbliżył się i objął mnie w pasie, po chwili poczułam jak Krzysiek przytula się do mnie z tyłu. Przez moje ciało przeszedł dreszcz. Przecież… jesteśmy nago. Nie myślałam o tym zbyt długo, bo Marek zaczął mnie całować. Nie opierałam się. Był bardzo przystojnym chłopakiem i zawsze mi się podobał.

Nagle poczułam jego rękę na swojej myszce a moje piersi obejmował już Krzysiek. Czułam jego pocałunki na szyi. Pierwszy raz całowało mnie dwóch facetów. Poczułam się dość dziwnie, ale nie mogłam nic zrobić. Nie chciałam nic zrobić… Czułam tylko jak moja myszka robi się gorąca pod palcami.

Marek nagle złapał mnie za pupę i podniósł do góry. Odruchowo objęłam go nogami. Jego penis dotknął mojej myszki. Pod ciężarem zaczęłam się na niego nabijać i dopiero wtedy zobaczyłam, jaki jest duży. Większy niż Krzyśka. Zacisnęłam wargi, czułam centymetr po centymetrze jak wypełnia moje ciasne wnętrze. Nie wszedł cały, gdy doszedł do końca mnie westchnęłam i jeszcze mocniej wtuliłam się w Marka. Zaczął mnie powoli podnosić i opuszczać. Wzdychałam z każdym jego ruchem

W pewnym momencie zatrzymał się a jego dłonie rozchyliły moje pośladki. Poczułam jak Krzysiek powoli wciska się do mojej pupy. Uprawiałam już seks analny, ale Marek wypełniał mnie już dość mocno. Zagryzałam wargę starając się rozluźnić. On jednak nie przejmował się tym i wszedł we mnie cały aż pisnęłam. Wyszeptał mi do ucha:

– Wszystkiego najlepszego. Na 20 urodziny masz podwójny prezent.

Po chwili oboje zaczęli się we mnie poruszać. Dobrze, że byliśmy na odludziu, bo mimowolnie zaczęłam jęczeć. Moje obie dziurki wypełniała rozkosz. Dwa słusznych rozmiarów penisy penetrowały moje wnętrze. Nigdy nawet nie śmiałam marzyć o czymś takim a dziś to stało się prawdą.

Nie czekałam na orgazm. Przyszedł sam, nawet nie wiem, kiedy zatraciłam się w tak dużej ilości przyjemności. Wbiłam paznokcie w plecy Marka i mocno zacisnęłam na nich obie dziurki. Chyba zorientowali się, co się dzieje i przestali na chwilę. Pozwolili mi odsapnąć. Siedziałam nabita na nich dwóch i czułam pulsującą przyjemność rozchodzącą się spomiędzy moich ud.

Po chwili wysunęli się ze mnie a Marek zaniósł mnie na brzeg. Na drżących nogach doszłam do koca. Zaprosiłam Marka przed siebie. Moja mała była na tyle nim zmęczona, że stwierdziłam, że zrobię mu dobrze ustami. Stanęłam na czworaka a on uklęknął przede mną.  Wypięłam ładnie pupę a Krzyś tym razem wypełnił moją mokrą myszkę. Wzięłam Marka do ust i starałam się nie przerywać, gdy drugi wbijał się we mnie. Na szczęście Marek skończył dość szybko. Połknęłam wszystkie jego soki i mogłam spokojnie czerpać przyjemność od Krzyśka. Byłam już tam tak podrażniona, że drugi orgazm przyszedł dość szybko i moja mała zaczęła zaciskać się rytmicznie. To chyba pomogło Krzyśkowi i on chwilę później wypełnił moje wnętrze swoimi sokami. Nie mogłam dłużej ustać. Padłam ze zmęczenia. Czułam tylko jak sperma wypływa z mojego wnętrza a promienie słońca łaskoczą moją mokrą skórę.

To chyba były moje najlepsze urodziny. Dwudzieste….

 

Oceń wpis!
Ocen: 16 Średnia: 4.4

Czy orgazm analny istnieje?

Seks analny to tabu, wokół którego narosło wiele mitów. Jeden z nich dotyczy orgazmu analnego. Czy orgazm analny naprawdę istnieje? Czy taki orgazm może boleć? Czy aby go osiągnąć konieczna jest penetracja?

Czytaj dalej

Oceń wpis!
Ocen: 2 Średnia: 5

Fun Factory Bootie – recenzja

Wejście od tyłu. Fun Factory Bootie Butt Plug

Przy zabawach analnych najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Nieudane pieszczoty mogą sprawić, że już nigdy nie będziemy chciały próbować takich zabaw… a szkoda. Zdecydowanie na wstępnie nie warto sięgać po wibratory i zaawansowane sprzęty, które odstraszają już swoim wyglądem. Niewielki i niepozorny gadżet w stylu zatyczki analnej Bootie od Fun Factory, to zdecydowanie coś, co każdy początkujący (i nie tylko) wielbiciel gier analnych powinien mieć w swojej nocnej szafce.

Niewiniątko…

W zabawkach analnych zawsze odstraszały mnie rozmiary. Wiem, że to nie tylko moje obawy, bo każda początkująca w temacie dziewczyna zwyczajnie boi się bólu. Na myśl o wibratorze i pupie robi nam się zwyczajnie słabo. Sięgając po Bootie miałam na koncie już przygody z seksem analnym, ale myślę, że ten gadżet sprawdzi się u każdej osoby, która jest otwarta na nowe doznania, nawet przy zerowym doświadczeniu.

Przede wszystkim Bootie sprawia wrażenie prawdziwego niewiniątka. Ma raptem nieco ponad 7 centymetrów długości i 2 centymetry średnicy. Początkowo zaniepokoił mnie nieco fakt, że nie jest zbyt elastyczny. Myślałam, że tego typu zatyczka, wykonana z silikonu, będzie miękka. Muszę przyznać, że Bootie jest bardzo miły w dotyku i gładziutki, ale raczej „sztywny”. Okazało się jednak, że mimo to bardzo łatwo i bezboleśnie można go wprowadzić tam, gdzie powinien się znajdować. Byłam zaskoczona także jego kształtem, bo dotąd spotykałam się tylko ze stożkowymi korkami analnymi. Producent najwyraźniej dogłębnie zbadał sprawę i znalazł kształt, który naprawdę „robi dobrze”. Zakładam, że u mężczyzn trafia dokładnie w prostatę. W co trafił u mnie? Nie wiem, ale to musiały być okolice punktu „G”.

Pierwszy raz z Bootie

Z zabawkami analnymi jest jeden problem: trudno jest zacząć. Jak już się rozkręcimy, nie ma żadnych barier, ani w ciele ani w głowie. Wydaje mi się, że każda kobieta jest inna, ale pod tym względem wszystkie potrzebujemy maksimum czasu i minimum presji. Kluczem do sukcesu jest podchodzenie do takich gadżetów na luzie. Bootie wymaga więc trochę cierpliwości, ale, wierzcie mi, nie ma co się spieszyć…

Przede wszystkim trzeba zaopatrzyć się w lubrykant, bez tego ani rusz w przypadku jazdy „od tyłu”. Obawiałam się trochę, że dziwny kształt Bootiego utrudni jego wprowadzenie, ale wystarczyło trochę poślizgu i pieszczot, by szybko znalazł swoje miejsce. Początkowo zakładałam, że Bootie potowarzyszy mi przy grze wstępnej, ale ostatecznie został z nami, a dokładniej – we mnie, do końca. Efekt? Naprawdę mocne pobudzenie i silny orgazm. Przyznam, że było to na tyle miłe uczucie, że nawet po wszystkim nie miałam ochoty od razu do odkładać. To naprawdę przyjemna i bardzo dyskretna zabawka. Czytając opinie o Bootie natknęłam się na osoby, które potrafią chodzić z nim kilka godzin. Teraz mnie to w ogóle nie dziwi…

Bootie jest bardzo wygodny. Czułam go szczególnie przy zmianach pozycji, ale nie był to w żadnym wypadku ból, ale przyjemne uczucie „pełności” i napięcia. W moim przypadku świetnie sprawdził się przy pozycji „na pieska” i „na jeźdźca”, choć nie mogę powiedzieć, przy innych pozycjach też spisywał się na medal.

Minusy?

Czy Bootie ma jakieś minusy? Tak, uzależnia! Wydaje mi się, że równie dobrze spisze się u mężczyzn, którzy są otwarci na takie wrażenia. Mimo iż po całej zabawie mój osobisty Bootie został dokładnie wymyty, trudno mi sobie wyobrazić, że dzielę go z partnerem. Myślę jednak o zamówieniu drugiego i eksperymencie, który powinien spodobać się nawet najbardziej sceptycznemu mężczyźnie. Dla heteroseksualnych panów, którzy mają opory przed zabawami analnymi, taki niewinny, czarny gadżet może byc pierwszym krokiem w stronę stymulacji tych okolic. Podobno wystarczy raz poczuć co to znaczy stymulacja prostaty, by na zawsze zmienić zdanie o orgazmie…

Być może pewną wadą dla niektórych jest rozmiar, bo obecnie Bootie dostępny jest tylko w rozmiarze „s”. Ja uważam rozmiar za idealny, ale być może w przypadku bardzo doświadczonych osób stymulacja byłaby za słaba, choć mnie trudno sobie wyobrazić, że Bootie może na kogoś nie działać. Na mnie działał dokładnie tam, gdzie powinien.

Oceń wpis!
Ocen: 0 Średnia: 0