Artykuły

Edging, czyli orgazm na krawędzi

Już prawie. Jeszcze tylko kilka ruchów. Czujesz, że zaraz dojdziesz. Orgazm huknie w tobie z niesamowitą mocą. Wystarczy jeszcze dać sobie minutę. Pół minuty. I przerwać przed samym końcem.

Czym jest edging?

Edging to technika seksualna, która nazywa jest również kontrolą orgazmu. Ta druga nazwa w stu procentach opisuje, na czym to wszystko polega. Edging pomaga odsunąć orgazm w czasie. Sprawić, że przyjdzie trochę później niż mogłoby się wydawać. Praktyka i dobra kontrola lub idealny partner pozwolą nam przesuwać przyjemność w czasie nawet kilkukrotnie.

Co daje edging?

Orgazm to świetna sprawa – każdy się z tym zgodzi. Po co więc go odsuwać w czasie, odbierać sobie tę przyjemność? Cóż. Odrobina cierpliwości sprawi, że nasze ciało nas sowicie wynagrodzi. Nasze ciało robi się bardziej niecierpliwe, krew krąży szybciej, mózg domaga się konkretów. A my wciąż to odbieramy. Dlatego też, gdy ta przyjemność wreszcie przychodzi, jest odczuwalna jeszcze mocniej.

Kto powinien stosować tę technikę?

Każdy zainteresowany! Jest świetna zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Tym drugim pomoże przy osiąganiu zbyt szybkich orgazmów. Jeśli twój partner dochodzi w pięć minut i potem zwyczajnie nie chce mu się kontynuować, a tobie jeszcze mało – to technika idealna dla was. Pobaw się z nim w ten sposób. Dłużej będzie w pełni sił, stanie się bardziej napalony i chętny na zrobienie wszystkiego, byleby tylko móc wreszcie dojść. Oczywiście kobiety również mogą to stosować na własnych ciałach. Również samodzielnie. Edging świetnie jest na początku przetestować w trakcie masturbacji. Masz wtedy nad sobą pełną kontrolę, możesz zrobić to, co ci się żywnie podoba. Dokładnie zrozumiesz, jak działa twój organizm i będziesz w stanie wyciągać z siebie wszystko, co najlepsze.

Jak najlepiej to robić?

To oczywiście kwestia indywidualna. Przy masturbacji nie ma problemu. Gdy czujesz, że jesteś już bliska końca, po prostu zwolnij, przestań, daj sobie chwilkę na oddech. Nie przestawaj jednak myśleć o tym, co huczało w twojej głowie wcześniej, nie wyłączaj pornosa. Pobudzaj dalej swój umysł, drażniąc tym samym ciało. Może i na początku będziesz na siebie zła, ale ostatecznie będziesz również bardzo sobie wdzięczna. W towarzystwie sprawa jest delikatnie utrudniona. Kluczem jest komunikacja. Nieważne, czy to ty jesteś doprowadzana na krawędź, czy ktoś doprowadza tam ciebie. Musicie się o tym informować. Szczególnie na początku. Nikt nie siedzi w cudzej głowie, czasem po prostu można nie trafić. Przerwać zbyt wcześnie albo zbyt późno, co tylko zepsuje zabawę. Z czasem nauczycie się siebie naprawdę dobrze. A może już jesteście w długim związku i znacie swoje ciała na pamięć? Tym lepiej!

Nie tylko dla fanów BDSM

Oczywiście, że można bawić się w ekstremalne warianty edgingu. Można się nawzajem wiązać, blokować jakiekolwiek ruchy, by druga osoba nawet nie śmiała pomyśleć, że sama w jakiś sposób pomoże sobie w orgazmie. Ze znanym partnerem jest łatwiej. Wiemy, co lubi, co go najbardziej kręci, jak najbardziej go rozdrażnić. Nie trzeba jednak posuwać się do ekstremum. W trakcie zwykłego, czułego seksu to również sprawdzi się bardzo dobrze. Zawsze warto spróbować. Jak się uda, to podziękujesz mi później!

Zainteresują Cię także:

Oceń!

Nie boję się żadnych tematów. Staram się poszerzać wiedzę i dzielić nią. Swoje ciało znam jak własną kieszeń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *