Artykuły

Uwikłani. Hudson – recenzja

Hudson to kontynuacja bestsellerowej serii „Uwikłani”. To już czwarty tom całej serii. Tym razem narratorem jest sam boski Hudson Pierce. Wraz z nim śledzimy losu namiętnego związku z Alayną Withers.

Hudson Pierce wiedzie życie niemal doskonałe. Pieniądze, władza, świat stoi przed nim otworem. Jest zdolny do zdobycia każdej kobiety. Nie zaprząta sobie głowy związkami na dłużej. Kochanki stają się okazją do dobrej zabawy i manipulacji innymi. Oczywiście wszystko się zmienia, gdy poznaje niezwykłą i ponętną Alaynę Withers. Ta część serii daje nam jedyną w swoim rodzaju okazję do sprawdzenia, co takiego czuł Hudson, gdy po raz pierwszy spojrzał na piękną i inteligentną Alaynę. Pokazuje, jak zachowywał się, co myślał i jakich sztuczek używał, by zdobyć serce tej wyjątkowej kobiety. Warto spojrzeć na tę historię raz jeszcze, tym razem z męskiego punktu widzenia.

 

„Hudson” się pochłania. Mimo tego, że historia jest nam pozornie znana, nabiera całkiem nowego kolorytu. Dokładne poznawanie odczuć i myśli Hudsona to bardzo ciekawe przeżycie. Bohater nie staje się w żadnym wypadku słodkim aniołkiem. To nadal silny i okrutny mężczyzna, który jednak pokazuje w sobie trochę ciepła, emocjonalności i głębi.

Przez te prawie 500 stron dzieje się naprawdę sporo. Historia nie jest wyłącznie odświeżeniem romansu dwójki bohaterów. Jest świeżym spojrzeniem, dodaniem wielu interesujących faktów. Możliwość poznania psychiki Hudsona, zagłębienia się w meandry jego umysłu, na pewno będzie bardzo ciekawe dla każdego, kto zapoznał się z wcześniejszymi częściami. Alayna pokazana jest dość pobieżnie. Jednak dokładne jej poznanie nie jest tutaj najważniejsze. To na rozwoju relacji oczami Hudsona warto się skupić. Wydarzenia z poprzednich książek zostały tu pieczołowicie skompresowane. Pojawiają się również retrospekcje, które rozjaśniają czytelnikowi motywacje głównego bohatera.

 

„Hudson” to pozycja obowiązkowa dla każdego, komu spodobały się poprzednie części. To bardzo ciekawe dopełnienie całości, zaprezentowanie tego wszystkiego, czego nam wcześniej brakowało. Historia nie traci na biegłości, nadal jest warta uwagi. Skusiłabym się nawet na opinię, że z perspektywy Hudsona historia staje się o wiele ciekawsza. Polecam, sprawdź sama.

Zainteresują Cię także:

Oceń!

Nie boję się żadnych tematów. Staram się poszerzać wiedzę i dzielić nią. Swoje ciało znam jak własną kieszeń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *