Recenzje książek

Uwikłani. Grzeszne noce – recenzja

Grzeszne noce to dodatek do bestsellerowej serii Uwikłani, której autorką jest Laurelin Paige. Ten tom nie kontynuuje historii bohaterów z głównej serii. Jest poboczną opowieścią, która nie pozwoli nam na nowo poznać ukochanych bohaterów. Nie pozwoli też w pełni cieszyć się tymi nowymi.

Główną bohaterką tej części jest Norma Anders. Silna, pracowita, niezależna i dominująca kobieta, która bez strachu pięła się wysoko po szczeblach kariery w Pierce Industries. W życiu codziennym oraz zawodowym nie poddaje się łatwo kompromisom. Jest kobietą, która rządzi twardą ręką i nie daje sobie w kaszę dmuchać. Inaczej jednak zachowuje się w łóżku. Pragnie mieć silnego, dominującego mężczyznę, który będzie umiał ją okiełznać. Kiedyś próbowała zawrócić w głowie Hudsonowi Pierce’owi, ale on odrzucił jej zaloty. Zdenerwowana porażką nawet nie zauważyła, że od pewnego czasu ma na nią oko mężczyzna, który w pełni mógłby spełnić jej oczekiwania. Borys to młodszy asystent Normy. To on zbliża się do kobiety i przejmuje kontrolę nad jej światem. Wydaje jej rozkazy, których spełnienia oczekuje. Chce zamienić Normę w swoją zabaweczkę.

Po tej części spodziewałam się świeżego oddechu. Całkowicie nowego spojrzenia, rozszerzenia uniwersum. Miałam nadzieję, że historia zainteresuje mnie czymś, czego się kompletnie nie spodziewałam. Tak jednak nie było. Norma i Borys nie są niezwykłymi bohaterami. Autorka nie rozwija ich dostatecznie mocno, przez co czytelnik nie może w pełni pojąć ich sposobu myślenia. Są dość przewidywalni, prości. Spodobają się każdemu, kto do tej pory rozsmakował się w typach bohaterów kreowanych przez Paige. Jeśli jednak oczekujesz czegoś całkowicie nowego – na pewno będziesz zawiedziona.

Historia nie jest zbyt długa. Nie pozwala nam się całkowicie w niej zanurzyć i zakochać. Z drugiej jednak strony, jest wystarczająca, by dać się polubić. Podczas czytania finału nie czuje się pełnego niedosytu. Czegoś wciąż brakuje, chciałoby się więcej, jednak nie jest to czarna rozpacz i swędząca potrzeba natychmiastowej kontynuacji historii. Historia Normy i Borysa nie jest kontynuowana. Moim zdaniem – to dobra decyzja.

Grzeszne noce nie są częścią idealną. Są przeciętną opowieścią, która spodoba się tylko fanom serii. Jako książka kompletnie oderwana od Uwikłanych, nie wzbudza podziwu. Nie wyróżnia się niczym szczególnym, brakuje jej polotu. Jednak dla każdej fanki serii będzie ciekawym uzupełnieniem i kolejną okazją do chwilowego zatracenia się w świecie zbudowanym wokół Pierce Industries. Jeśli chciałabyś przekonać się do Uwikłanych i zacząć przygodę z tą serią, zdecyduj się na jeden z tomów z oficjalnej serii. Jeśli przebrnęłaś przez całą historię z Hudsonem w roli głównej i jeszcze ci mało, daj szansę Borysowi. Na pewno przyniesie ci trochę ukojenia.

Zainteresują Cię także:

Oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *