Artykuły

Smaki miłości, Ashley Warlick. Recenzja książki

Człowiek zna pięć smaków. Słodki, słony, gorzki, kwaśny oraz umami. Potrafimy je definiować odnośnie pokarmów lecz jak to jest z miłością? Jaki jest jej smak? Słodko-kwaśny od ciągłych wzlotów i upadków? Słony od nadmiaru łez? Pozostawiający gorzki posmak z powodu niedomówień oraz sprzeczek? Przekonajmy jakie ma do tego podejście Ashley Warlick w jej książce pt. „Smaki miłości„.

Dwa nieszczęśliwe małżeństwa

Cztery osoby. Dwa małżeństwa. Z pozoru szczęśliwe i ułożone, w których wszystko dobrze się układa. Jednak kiedy są tylko w swoim towarzystwie – relacje stają się chłodne, przypominają raczej współlokatorów, którzy mieszkają ze sobą bo po prostu muszą.

Mary Frances Fisher to bardzo inteligentna kobieta, z wyższym wykształceniem, spełniająca się w pracy. Kocha podróże. Jej mąż Al – to mężczyzna, który chce mieć szczęśliwą rodzinę, marzy o tym ale na tym niestety się kończy.  Nie potrafi zrobić nic aby zbliżyć się ze swoją ukochaną. Efekt wychodzi zatem przeciwnie do zamierzonego. Zamiast się do siebie zbliżyć – oddalają się od siebie. Mary Frances chociaż kocha męża, większe uczucie żywi do jego przyjaciela. Tima.

Tim również ma żonę z którą od dawna mu się nie układa. Mimo, że zrobiłby dla niej dużo, kobieta jest dla niego zimna jak lód. Tego uczucia już nic nie jest w stanie uratować.  Ten mężczyzna potrzebuje miłości, a Gigi nie jest w stanie mu jej dać. Tim skrywa sekret, o którym nie wie nikt oprócz niej, to w głównej mierze zaważyło na rozpadzie ich związku.

Dwa małżeństwa, dwie historie podobne do siebie, dwie niespełnione miłości. Jeden identyczny schemat, według którego toczy się ich życie. Wymieniają między sobą ‘’służbowe” zdania pozbawione jakichkolwiek uczuć.  Ich małżeństwo to tylko czysta formalność.

Podsumowując

Książka jest bardzo szczegółowo opisana, bohaterowie dobrze przedstawieni, autorka stworzyła im dobry portret. Smak miłości w tym przypadku jest gorzki, czasem nawet jest smakami przesycony przez co nie możemy rozróżnić sami w jakim położeniu to wszystko się znajduje. Prawdziwy smak miłości to ten, który czują do siebie Mary Frances i Timem. I o to chyba autorce chodziło. Jedyną uwagę jaką mam do tej książki to to, że rozdziały są zbyt długie. Plusem zapewne jest punkt widzenia każdego z nich, dzięki czemu mogliśmy zrozumieć ich motywy przez co dobrze można wczuć się w historię każdego z nich.

Zainteresują Cię także:

Oceń!

Ten artykuł ma 1 komentarz

  1. Wiktoria

    Hmm. Nie widziałem tej pozycji na regałach w księgarniach – a wydaje się ciekawą opcja. Postaram sie nadrobić w najbliższym czasie. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *