fbpx
Artykuły

Toy Joy The Throbber – test

To była moja pierwsza styczność z wibratorem, mimo to spróbuję opisać moje pierwsze wrażenia związane z użytkowaniem tego, jakże sympatycznego, gadżetu.

Mój wibrator ma interesujący kształt, jest to wyrób, który całkiem odwzorowuje kształt męskiego członka. Jest nieco „żylasty”, mam na myśli, że są podłużne wypukłości. Wibrator ma dużą główkę, 19 cm długości i średnio 13 cm w obwodzie. Ma śliczny, fioletowo-różowy kolor, chociaż na opakowaniu napisane jest, że to róż. Jest żelowy, przez co szybko się brudzi i przylepiają się do niego paprochy, ale w czasie użytkowania ten żel sprawdza się fantastycznie. Wibrator ma kilka stopni wibracji, które przełącza się aż za płynnie. Jest zasilany przez dwa paluszki, oczywiście baterie. 🙂

  

Pierwszy raz

Pierwsze użytkowanie było niesamowicie ekscytujące, do orgazmu pochwowego doprowadziłam się bardzo szybko, mimo że preferuję raczej pieszczoty na łechtaczce, aniżeli w pochwie. Drugi raz używałam swojego wibratora jako dilda, gdzie gadżet sprawdził się równie dobrze. Przy kolejnych użyciach odkryłam, że jest mi najprzyjemniej, gdy używam go na łechtaczce – tak jak najbardziej lubię.

 

W czasie używania łatwo zauważyć, że wibrator ten jest odpowiednio elastyczny, w czasie prób masturbacji czymś sztywnym, łatwo było odczuć dyskomfort, gdy było się w pozycji pół-siedzącej. Gadżet, gdy jest w środku, dobrze się dopasowuje, łatwo wygina, co mi się bardzo spodobało. Kolejna cecha, która mnie urzekła w tym przedmiocie, to duża główka. Fantastycznie jest ją czuć, w czasie gdy lubi się pieszczoty ujścia pochwy. Poza tym, w którąkolwiek stronę nie obróci się wibratora, przy samym pocieraniu łechtaczki odczucia są równie intensywne. Ogólnie wibrator jest lekko wygięty, co moim zdaniem sprawia, że przedmiot jest w odczuciach jak prawdziwy członek. Także materiał, z którego jest wykonany ma dużego plusa, żel bardzo dobrze utrzymuje na sobie wilgoć, dzięki czemu nie trzeba co chwila dokładać lubrykantu.

Co do wad – nie spodobało mi się to, że gdy chcę przestawić wibracje, jest mi ciężko. Pokrętło przekręca się ciężko, a przy tym płynna zmiana trybów nie sprawdza się – ciężko trafić na odpowiednią intensywność wibracji. Dodatkowo ma bardzo mocny, żelowy zapach, który pozostaje na skórze, w czasie trzymania. Szkoda też, że gadżet nie jest wodoodporny, chociaż nie można od jednego wymagać wszystkiego.

 

Podsumowując – moja ocena to silne 7/10. Polecałabym go dziewczętom, które już mają spore doświadczenie, gdyż dziewice mogłyby niechcący pozbawić się nim dziewictwa… Gadżet może nie jest doskonały, ale osoby, które nie wymagają kosmosu i galaktyki będą naprawdę z tego produktu zadowolone. 🙂

 

Zdjęcia: Neon

 

Zainteresują Cię także:

Oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *