Artykuły

Fun Factory Mr. Boss – recenzja

Mniejszy rozmiar – spore możliwości. Czy warto kupić Mr. Bossa?

Jeśli chronisz środowisko przez codzienne wybory, to wyobraź sobie wibrator o zmysłowym, realistycznym kształcie, optymalnej wielkości i ciekawych trybach, który do tego posiada możliwość ekologicznego ładowania. Dobra wiadomość – taka zabawka istnieje!

Wibrator Mr Boss od Fun Factory to mniejszy brat flagowego Big Bossa, został wykonany z silikonu i jest przeznaczony do penetracji. 

Wielkość i materiał

Zmniejszenie gadżetu nie oznacza mniejszych możliwości czy wygody. Mr Boss w stosunku do Big Bossa nie został bardzo skrócony, więc wygodnie się go trzyma i łatwo nim operować. Poza tym silikon ma dość ziarnistą fakturę, a to oznacza spore tarcie. O ile dla części pań używających większego modelu to tarcie mogło mieć skutek: „co za dużo, to niezdrowo”, to w mniejszym wariancie jest to gwarancja niesamowitych doznań.

Realistyczny kształt

Czyli coś, co producent chętnie podkreśla jako zaletę. Mr Boss ma przemyślany kształt, a wypukłe „żyłki” to dodatkowy stymulator. Dodajmy do tego proporcję 1:1, a uzyskamy prostą drogę do punktu G. Przy tym wszystkim jednak nie jest to najbardziej „realistyczny” wariant na rynku. Warto mieć to na uwadze, aby uniknąć ewentualnego rozczarowania.

Niekwestionowany mocarz

Mr Boss zasilany jest przez dwie baterie AAA i może pociągnąć na nich do 150 minut. Trzeba przyznać, że w tej klasie to ewenement. Basowe, mruczące i niskie wibracje skupiają się głównie na główce, ale przy odpowiednim nacisku mogą być odczuwalne nawet w połowie wibratora. W połączeniu ze wspomnianym kształtem oznacza to, że znalezienie punktu G jest bardzo proste, nawet dla kobiet, które dopiero poznają swoje ciało i jeszcze nie zlokalizowały tego miejsca. Jeszcze jedna ważna rzecz: Mr Boss pracuje z jednakową mocą do ostatniego tchnienia, zatem nie musimy się martwić, że słaba bateria zepsuje zabawę w najmniej odpowiednim momencie.

Tryb dla każdego i funkcja pamięci

Przejdźmy do bajerów! Mr Boss posiada 6 programów oraz 4 możliwe prędkości wibrowania. Przy takim wachlarzu możliwości podczas eksperymentowania można się pogubić i zapomnieć, co i w jakiej kolejności doprowadziło nas do szczytowania. Jeśli używasz tej zabawki, to taki problem nie istnieje. Podobnie jak Big Boss, jego spadkobierca posiada funkcję pamięci. Wystarczy uruchomić ulubiony tryb, a wibrator zapamięta go do czasu rozładowania baterii.

Ładowanie hybrydowe

I wreszcie wisienka na torcie – Mr. Bossa można zasilać standardowymi „paluszkami” lub akumulatorkami wielokrotnego użytku. Druga opcja oznacza nie tylko ekologię, ale też wygodę! Dokupujesz odpowiedni zestaw i możesz ładować akumulatorki bez wyjmowania ich z urządzenia. Jeśli jednak chcesz ładować je osobno, nie dając gościom czy domownikom poznać, do czego służą akumulatory, to taka opcja również istnieje. Krótko mówiąc: co kto woli.

Czy warto?

Zanim jednak dodasz Mr. Bossa do koszyka, powinnaś przemyśleć dwie sprawy. Po pierwsze, nie należy on do zabawek teoretycznie waginalnych, które w praktyce sprawdzają się również w kontakcie z łechtaczką. Z uwagi na fakturę materiału to wibrator dla pań, którym zależy przede wszystkim na udanej penetracji. Po drugie, cena nowej zabawki od Fun Factory jest stosunkowo spora, jeżeli doliczymy do tego zakup zestawu ładującego za 89 zł. Jeśli jednak szukasz względnie małego, funkcjonalnego i wygodnego wibratora, to jak najbardziej warto się szarpnąć.

Zainteresują Cię także:

Oceń!

Nie boję się żadnych tematów. Staram się poszerzać wiedzę i dzielić nią. Swoje ciało znam jak własną kieszeń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *