fbpx
Artykuły

Love – recenzja filmu

Love zaczyna się sceną pieszczącej się wzajemnie pary, co od początku wzbudził we mnie zainteresowanie i delikatnie zszokował.

Gaspar Noe nie ukrywa aktów miłosnych za woalką pokazując tylko dłoni zaciskających się na kołdrze czy półnagich ciał tarzających się w pościeli. Tutaj sceny łóżkowe pokazane są jak w amatorskim porno. Wszystko widać jak na dłoni. Przez co, rzekomo skandalizujące „Pięćdziesiąt twarzy Greya” spada do roli delikatnego romansidła.

Film jest historią Murphy’ego i jego namiętnego związku z Elektrą.

Studenta szkoły filmowej, który częściej niż na wykładach pojawia się w łóżku i wielbicielki sztuki, która żeby otworzyć własną wystawę sypia z właścicielem galerii sztuki.

Całość jest przeplatanką melodramatycznych retrospekcji z życia głównego bohatera i mocnych scen seksu.

Wszystko podane w technologii 3D, którą reżyser odpowiednio wykorzystał.

To wszystko ciągnie się przez długie 135 minut. Już w połowie filmu czułem się znużony, a kolejne dialogi przyprawiały mnie o ból głowy. Na koniec nie mogłem się zdecydować czy to byłem na dramacie czy na porno? A może po prostu reżyser miał materiał na 2 krótkie filmy, więc złączył je w jedną całość?

Para uprawia seks często i w różnych okolicznościach. Można zobaczyć ich razem, w klubie dla swingersów, z transwestytą, a także w trójkącie. Ale to nie wszystko. Z czasem w związek wkrada się zdrada, kłótnie, ciąża i rozstanie.

Love
Data premiery: 15 lipca 2015 (Francja)
Reżyseria: Gaspar Noé

Zainteresują Cię także:

Oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *