Artykuły

Nauczyć się… orgazmu?

Doszłaś? – zazwyczaj, gdy słyszymy to pytanie, machinalnie odpowiadamy: – Oczywiście kochanie! Nie zawsze jest to jednak prawda. Czy orgazmu można się nauczyć? Czy można go ulepszyć? Czy jego brak to powód do zmartwień, czy może normalna sprawa?

To się zdarza każdej z nas!

Na początek „pocieszająca” informacja: jeśli masz problemy z osiąganiem orgazmu to wiedz, że na brak orgazmu cierpi ponad połowa z nas! Nie ma chyba na świecie kobiety, która ma orgazm przy każdym stosunku. Niektóre panie mają trochę łatwiej – szybciej wchodzą na szczyt, inne muszą trochę nad tym pracować. Najczęstszą przyczyną braku orgazmu jest… głowa. Możesz wierzyć lub nie, ale orgazm najczęściej zaczyna się w głowie. Oczywiście stymulacja stref erogennych jest bardzo ważna, ale spięcie i stres zabiją każdą pieszczotę.

Jest co najmniej kilka typów orgazmów, ale dwa kluczowe to orgazm łechtaczkowy i pochwowy. Jak się okazuje, łechtaczka jest znacznie prostsza w obsłudze! Większość kobiet potrafi dojść poprzez „mechaniczną” stymulację odpowiedniego miejsca – bezpośrednio łechtaczki lub jej okolic. Taki orgazm w to zwykle silny, przyjemny dreszcz.

W przypadku orgazmu pochwowego sprawa jest bardziej skomplikowana. Czasami wręcz ciężko go zdefiniować, ale, jak mówią wszystkie kobiety, które go doznały: jak będziesz miała, to będziesz wiedziała, że to jest właśnie to! Najczęściej to po prostu fala rozkoszy i ciepła, bardzo silne doznanie emocjonalne, czasem połączone nawet z płaczem lub krzykiem, które rozpływa się po całym ciele. Zwykle jest efektem stymulacji punktu G wewnątrz pochwy.

Nie masz orgazmu? Znajdź przyczynę!

Jeśli nie szczytujesz, podstawowe zadanie to znalezienie przyczyny. Kluczowe pytanie brzmi:  czy nigdy nie miałaś orgazmu, czy też problem pojawił się nagle? Czy sam seks sprawia ci przyjemność? Czy znasz swoje ciało i umiesz doprowadzać się samodzielnie do orgazmu?

Jeśli problem nie jest natury fizjologicznej lub nie wynika z poważnych problemów psychologicznych (lęk, duży stres, depresja), warto po prostu wziąć głęboki oddech i… poćwiczyć. Poznaj swoje ciało, znajdź chwilę dla siebie i naucz się osiągać przyjemność.

Jak nauczyć się orgazmu?

Po pierwsze: Ćwicz orgazm samodzielnie

Jeśli sama nie wiesz „jak to wszystko działa” to tym bardziej twój partner się nie połapie, co lubisz a czego nie. Warto zacząć sam na sam – w kąpieli albo w łóżku. Każda samotna chwila jest dobra, by zafundować sobie mały „autoerotyczny masaż”. Podotykaj się, zobacz, co sprawia ci przyjemność, o czym myślisz, gdy zaczynasz rozgrzewać się do czerwoności.

Po drugie: Próbuj różnych technik

Spróbuj różnych technik i pozycji – na krześle, na łóżku, pod prysznicem. Dotykaj się leżąc na brzuchy, na plecach, kucając. Odważ się na delikatne pieszczenie wejścia do pochwy, odbytu, pozwól sobie na najśmielsze fantazje. Nie bój się swojej wyobraźni. Jeśli potrzebujesz – zaopatrz się w gadżety erotyczne!

Po trzecie: Rozluźnij się!

Orgazm to nie obowiązek. Im bardziej jesteś spięta, tym dalej jesteś od orgazmu. Jeśli jesteś sfrustrowana, tylko pogłębiasz swój problem. Znajdź dla siebie trochę czasu i przestrzeni, nie spiesz się!

Po czwarte: Pokaż partnerowi, jak to się robi

Jeśli wiesz, że twój partner nie będzie miał problemu z „zazdrością”, możesz zaprosić go do zabawy. Niestety są mężczyźni, którzy w myślą, że masturbacja jest sygnałem, że nie zaspokajają swojej kobiety. Zaproponuj mały „pokaz” albo wspólne, wzajemne pieszczoty. Wstrzymajcie się ze stosunkiem, spróbujcie wspólnie osiągnąć orgazm bez penetracji. Powtarzaj mu, że bardzo podnieca cię, gdy on patrzy jak się pieścisz i zachęcaj go do dotykania cię tu i ówdzie. To świetna okazja by partner poznał twoje najczulsze miejsca. Dawaj partnerowi jasne sygnały, co ci się podoba. Gdy przeżyjesz z nim swój pierwszy orgazm, na pewno długo oboje go nie zapomnicie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *