Artykuły

Jak opalać się nago

Opalanie się nago, jak wszystko, ma swoje zalety i wady.

Niektórzy nie wyobrażają sobie całkowitej nagości nawet w zaciszu własnego ogrodu, inni są zdania, że to cudowny sposób, by zyskać seksowną, jednolitą opaleniznę bez nieestetycznych bladych śladów. Jeszcze inni właśnie te blade fragmenty uważają za podniecające. My jednak skupimy się dziś na przyjemności, jaką daje opalanie bez kostiumu.

Jak się zachowywać? Na co uważać?

Niezależnie od tego, czy wystawiasz się na słońce na tyłach własnego podwórka, na plaży nudystów czy też korzystasz z solarium, nigdy nie zaczynaj od dużych dawek promieniowania i intensywnego opalania. Delikatne miejsca intymne, na co dzień osłonięte bielizną, muszą się stopniowo przyzwyczaić do ekspozycji na światło słoneczne. Na początek wystarczy kilka minut. Jeżeli masz w planach wakacyjne opalanie się nago na plaży, dobrze zafundować sobie przed wyjazdem kilka sesji w solarium – dzięki temu zwiększają się szanse na uniknięcie bolesnych poparzeń. Na plaży staraj się opalać w półcieniu, często zmieniając pozycję.

Niezbędny będzie oczywiście krem z wysokim filtrem. We wrażliwych miejscach, jak pachwiny, pośladki, pachy, wzgórek łonowy czy piersi, a szczególnie brodawki należy nakładać grubszą warstwę kremu do opalania. Brodawki piersi lepiej w ogóle zasłonić, na przykład specjalnymi nakładkami, ze względu na dużą podatność tych delikatnych sfer na oparzenia słoneczne. Weterani opalania nago zalecają również, by nie golić całkowicie okolic bikini, nawet jeśli robimy tak na co dzień.

Po kąpieli osusz się starannie ręcznikiem, ponieważ mokra skóra szybciej „łapie” słońce.

Po powrocie z opalania na plaży weź prysznic, używając delikatnego żelu dla dzieci, a następnie nałóż na całe ciało dobry, kojący balsam po opalaniu. Na brodawki i w pachwinach możesz dodatkowo użyć tłustego kremu, jak np. dermosan.

Osoby bardziej wstydliwe lub czujące się niekomfortowo podczas opalania nago mają do dyspozycji półśrodki: balsamy i mgiełki brązujące lub względnie fikuśny, powycinany czy bardziej nieobecny niż obecny kostium. Taki strój może okazać się pierwszym krokiem do opalania topless, a potem… kto wie, może i całkowitej nagości?

 

Miłego urlopu i słonecznych kąpieli! 😉

Zainteresują Cię także:

Oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *