Opowiadania erotyczne

Erotyczna przygoda – Marta

Dzisiaj opowiem Wam swoją erotyczną przygodę.
Nazywam się Emily Roots. Mam 25 lat. Na co dzień studiuję na Uniwersytecie Columbia, a w weekendy dorabiam sobie. A ! Zapomniałam dodać, że uczę się Filologii Francuskiej. Mieszkam ze współlokatorem (ale to opowieść na później 😉 ).
Na Uniwerku mam najbardziej przystojnego nauczyciela jakiegokolwiek widziałam. Mianowicie jest nim mój wykładowca, z samego podstawowego przedmiotu. Ma na imię Paul, ma coś koło 35 lat i oczywiście jest francuzem. Nigdy nie opuściłam jego wykładów. Jest tak obrzydliwie męski, a jego tembr głosu doprowadza do uczucia mokrości bielizny. Na uczelni chodzą słuchy, że kręci go temat BDSM, ale jakoś nie mogę w to uwierzyć. On i pejcz? To raczej niemożliwe. Wiem nawet, że ja też mu się podobam. Hmm, pomyślicie ciekawe skąd?
Ostatnio na kolokwium, nie napisałam zbyt wiele, bo byłam w niego zapatrzona i rozmyślałam jak wchodzi we mnie z całą siłą, swoim pięknym członkiem. Musiałam się nieźle wysilić, aby nie dać po sobie poznać o czym fantazjuję. Patrzył się na mnie tymi swoimi pięknymi, niebieskimi oczami i tylko się uśmiechał. Gdy nasz czas pisania się skończył, oddałam mu swoją kartkę.
-Dziękuję Proszę Pana i do widzenia- powiedziałam, do niego oddając mu prawie pustą kartkę i lekko muskając jego ciepłe palce. Obydwoje odskoczyliśmy jak oparzeni, jakby poraził nas prąd.
-Nie ma za co Panno Roots, mam nadzieję, że poszło Pani znakomicie.
– Oczywiście, jak zawsze-nie dałam po sobie nic poznać.
-W takim razie, do zobaczenia jutro- posłał mi ten swój cudowny uśmiech, a ja go odwzajemniłam.
Następnego ranka, wykonałam poranną toaletę i zrobiłam się na bóstwo.
Siedząc już na sali, na samym jej końcu, zostałam wyczytana do odbioru kolokwium. Idąc powoli, wciąż gapiłam się na Paula, za dużo osob w klasie już nie było.
-Panno Roots- odezwał się z lekką chrypką-poszło Pani bardzo dobrze.
-Dziękuję proszę Pana-odpowiadam i spoglądam na ocenę. Dostałam 4+…na pewno nie zasługiwałam na nią. Odchodzę powoli, siadam na miejscu i patrzę na te kartki. Został do niej przyczepiony liścik, czytam i mimowolnie się uśmiecham.
„DOSTAŁAŚ TĘ OCENĘ, PONIEWAŻ WIDZIAŁEM, ŻE SIĘ STARASZ, ALE TEŻ ZA TO JAK ŁADNIE GAPIŁAŚ SIĘ NA MNIE. CHCESZ O CZYMŚ POROZMAWIAĆ ? BO JA CHĘTNIE POŚWIĘCĘ CI SWÓJ CZAS. P.”
Patrzę na niego i widzę, że rozgląda się po sali tak żeby nie było, że patrzy tylko na mnie. Odpisuję na tej samej kartce:
„DZIĘKUJĘ, NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ TEGO. CO PROPONUJESZ? E.”
Odniosłam kartki do niego. Wychodzimy, a on podchodzi i wsuwa mi kartkę do dżinsowej kurtki. Po chwili gdy zostaję sama czytam.
„WIEDZIAŁEM. DZIŚ U MNIE O 19.00. ADRES: RED RIVER 2/8.SPAL TĘ KARTKĘ. P.”
Oczywiście jest moim wykładowcą, to zrozumiałe, żeby nie zostawiać dowodów.
Dzięki Bogu jest piątek i jutro nie ma żadnych zajęć. Wracam do domu szykuję się i specjalnie pod małą czarną nie zakładam bielizny. Stwierdzam, że pończochy mi wystarczą.
Dziesięć minut przed 19 jestem przed jego drzwiami. Dzwonię dzwonkiem i słyszę:
-Wejdź ! Otwarte.
-Gdzie jesteś – pytam.
-W kuchni- wchodź – słyszę.
Idę prosto skąd dobiega zapach jedzenia, skręcam w lewo i widzę jego umięśnione nagie plecy.
-Przepraszam za mój strój, nie zdążyłem się ubrać, bo szykuję kolację.
-Nic nie szkodzi, kolację możemy zjeść później-uśmiecham się kusząco do Paula.
-Myślałem, że będziesz głodna – mówi urażony.
-Jestem, ale nie na jedzenie – mrugam do niego.
-To wiem, odkąd zaczęłaś przychodzić na wykłady i gapić się na mnie-odpowiedział Paul.
-Aaa, czyli wiesz po co przyszłam ? – pytam spanikowana. Nie chcę byś pomyślał, że jestem dziwką po prostu podobasz mi się- szybko dodaję.
-Ale jestem Twoim nauczycielem, i nie zraziły Cię plotki o mnie ?
-Nie, wiem po co tu przyszłam, inaczej by mnie tu nie było.
Podchodzi do mnie, całuje w policzek i mówi:
-A jeśli to prawda ?
-I co z tego, jestem już dużą dziewczynką.
-Piękną kobietą jesteś, a nie dziewczynką. Tylko nie wiem czy delikatną, czy raczej stanowczą ?
Kiedy to mówi, cały czas trzyma mnie za rękę, a ja go pocałowałam. Smakuje mleczną czekoladą, wydaje z siebie ciche pomruki i lekko zaczyna mnie popychać do przodu. Bierze mnie za rękę i prowadzi jak mniemam do swojej sypialni. Wchodzimy i stoimy tak na środku pokoju, Paul przysuwa się do mnie i mówi:
-Ja też tego chciałem Emil- jego oddech ogrzewa moje ucho.
Potem wzrok pada na moją sukienkę.
-Jesteś zjawiskowa, wiesz o tym ?
-Nie wiem, Paul- mówię rozbawiona, choć powoli opanowuję drżenie nóg.
Zaczyna mnie znowu całować i ściąga ze mnie sukienkę. Zostaję w samych pończochach i szpilkach.
-Tak pięknie się Pani przygotowała- mruczy.
A ja nie wiem co powiedzieć, Tylko wodzę wzrokiem co robi i wydaję niskie pomruki. Moje piersi stykają się razem z jego ciałem i omal nie mdleję z powodu gorąca i takiej przyjemności.
Jego ręka powoli wędruje w górę i zaczyna dotykać piersi. Nie mogę złapać oddechu, bo dawno nikt w ten sposób mnie nie dotykał.
-Odkąd tylko Cię zobaczyłem, nie mogłem przestać o Tobie myśleć, chciałem wiedzieć jaka jesteś, jak wyglądasz tam na dole, czy jesteś tak różowiutka i smaczna.
Nic nie mówię, jestem zaskoczona jego wyznaniem.
-Podoba Ci się to Emily ?-pyta.
-Bardzo Paul, proszę weź mnie.
Kładzie mnie na łóżku, a on sam powoli ściąga spodnie i skarpetki. Zostaje w samych bokserkach. Jest taki piękny. Zaczyna wędrówkę językiem po moim ciele, to jest zabójczo podniecające doznanie. W dole brzucha już czuję nie małe mrowienie. Spoglądam na niego i widzę jego spore wybrzuszenie w majtkach, dlatego podnoszę się do góry i próbuję coś zrobić.
-Nie mała, tutaj ja rządzę- mówi. Zrobimy to dziś po mojemu.
I już wiedziałam, że po części w plotkach było ziarno prawdy. Jest dominujący. Przez moje ciało przebiega dreszcz.
-Szybciej – wyrwało mi się.
Paul ściąga bokserki, a z nich wypada jego członek. Jest mocno naprężony i widać w nim żyłki, jest gotowy aby we mnie wejść.
-Jak długo tego nie robiłaś ? – pyta nagle Paul.
-A co to za pytanie? – odpowiadam.
-Bierzesz pigułki ? Nie chciałbym aby zdarzył się wypadek przy pracy-roześmiał się.
-Biorę, jestem zdrowa jeśli Cię to interesuje. Zaczniesz mnie w końcu pieprzyć ?
-Ostra z Ciebie zawodniczka.
Przestaje mówić i zaczyna ssać moją brodawkę, najpierw jedną potem drugą. Zaczynam głośniej oddychać i atmosfera staję się gęstsza. Paul schodzi niżej i wkłada we mnie palec i zaczyna wsuwać i wysuwać, dokłada do tego język.
-Ale ty jesteś wrażliwa kotku.
Nagle straciłam orientację co się dzieje, było mi tak dobrze, że poczułam jak moje ciśnienie wzrasta i zaraz wybuchnę. Szczytuję po tym jak doprowadził do tego jedynie palcem i językiem.
-Paul…ooo matko..-jęczę bez tchu.
-Jesteś taka ciasna i śliczna, ale ja zaraz w ciebie wsunę swojego kutasa.
-Paul-szepczę.
-Słucham Cię ?
-Szybciej chcę go poczuć w sobie, proszę.
Paul jednym sprawnym ruchem wsuną swojego penisa w moja cipkę, dobrze, że byłam tak rozgrzana, bo na pewno by się nie zmieścił.
-Pieprz mnie Paul, mocno.
-Jezu, jesteś bezwstydna-śmieję się ze mnie.
Paul też zaczyna ciężko dyszeć. Łapie mnie w talii coraz mocniej i przyszpila do łóżka. Zaskoczył mnie intensywnością tego ruchu. Naparł na mnie z całej siły biodrami.
-Oplącz mnie nogami Em.
Robię co mi nakazuje. Zaczynam kołysać się w tym samym rytmie co Paul. Czuję jego twarde przyrodzenie tak mocno, że myślę, że przebije mnie na wylot. Splatamy nasze dłonie, a Paul całuje mnie mocno i żarliwie. Nasze języki tańczą w swoim rytmie. Czuję że za chwilę dojdę.
-No dalej kotku, chce zobaczyć jak ciasno oplatasz się na moim penisie, dochodź- mówi i porusza się coraz szybciej.
Czuję pulsowanie jego penisa i dochodzimy w tym samym czasie. Z mojej pochwy wypływa jego nasienie, jest tego tak dużo, że moczymy pościel. Jestem taka pełna. Widzę, że paznokciami zrobiłam mu krzywdę na jego plechach.
-Zrobiłam Ci ranę, przepraszam-mówię cicho.
-Nic się nie stało, wymyślimy jakąś odpowiednią karę.- śmieje się Paul.
-To było niesamowite Proszę Pana- mówię też się śmiejąc.
-Mi też się podobało Panno Emily.

Zainteresują Cię także:

Oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *