<< Opowiadania konkursowe
Neon      środa, 06.04.2016

Zapach pożądania - Paulina K

Oceń ten artykuł
średnia:

3.4

(5 głosów)

Ciepła jeszcze betonowa droga prowadziła ich stopy w głąb lasu. Drzewa i przelatujące co jakiś czas nietoperze były jedynymi świadkami ich niespiesznej wędrówki. Co jakiś czas w ciemności rozbłysnęło jego spojrzenie, kolejne słowa turlały się przed nimi ze śmiechem. Niesiony pod pachą duży koc chwiał ich równowagą i co chwilę stykali się grzbietem dłoni, muskali ramieniem. Rozkosznie pachniało orzeźwiającym, letnim, ciepłym deszczem.

W połowie lasu pociągnęła go zdecydowanie za dłoń i skręciła w zarośniętą ścieżkę pokrytą sosnowymi igłami. Przedzierali się chwilę przez zarośla mając wrażenie, że są pierwszymi ludźmi stawiającymi stopę w tym miejscu, że odkrywają zupełnie nowy, nieznany ląd.

Po chwili dotarli do celu swojej wędrówki. Pośród drzew wyrosła tafla jeziora, w której nieśmiało przeglądał się księżyc. Zeszli z niewielkiego wzgórza w kierunku starego, drewnianego pomostu.

Nie chcąc mącić nocnej ciszy, po cichutku dreptali po obrośniętych mchem, skrzypiących deskach. Pomost kończył się w połowie jeziora. Daleki brzeg nie zachęcał do powrotu. Stare drewno i ciemna otchłań wzbudzały w niej lęk. Usiadła na ostatniej desce, zdjęła pantofelki i zamoczyła nogi w chłodnej wodzie. On tuż za nią rozłożył miękki koc i złapał ją mocno przyciągając do siebie. Jej strach powoli zaczął znikać. Położyła się obok niego i razem ramię w ramię patrzyli w niebo, każde z życzeniem na ustach czekając na spadającą gwiazdę.

Mimo chłodu nocy powoli robiło się gorąco. On pierwszy zdjął koszulkę. Przyglądała się długo jego skórze. Muskała ją delikatnie i zatapiała w niej nos spoglądając co chwilę na jego uśmiech.

On tymczasem zdejmował jej sukienkę. Coraz wyżej podwijany materiał był zastępowany przez jego dłonie. Czarna koronka pod spodem długo nie pozwalała się zdjąć. Zbyt długo przyglądał się jej ciału zatopionemu w świetle księżyca, wisiorkowi zagubionemu między piersiami. Oblała się rumieńcem i wyrwała z jego objęć. Przesunęła się nieco w dół. Obdarzyła oddechem i pocałunkami jego brzuch. Ostrożnie zdjęła spodnie i przywarła do niego tak, że jej włosy zasłoniły mu cały widok. Odchylił więc głowę do tyłu, zamknął oczy i skupił się tylko i wyłącznie na jej dotyku. Dłonie, paznokcie mniej lub bardziej delikatnie krążyły po całym jego ciele począwszy od ud, po brzuch chowając się po chwili pod pośladkami. Usta w tym czasie powoli budziły w nim pożądanie posiłkując się czasem mocniejszym uściskiem dłoni. Przerywała od czasu do czasu, aby spojrzeć uważnie na niego i delikatnym muśnięciem języka wzbudzić dreszcze.

Jej ciało płonęło. Pragnęła go każdym milimetrem swojego ciała. Usiadł więc na brzegu pomostu, ona na nim powoli zagłębiając w sobie całą przyjemność tego miejsca. Znieruchomieli, gdy połączyli się do końca. Nie ruszali się przez chwilę jakby w obawie, że ominie ich ten magiczny moment. Delikatny wietrzyk, który szumiał w pobliskiej trzcinie zaczął sterować ich ruchami. Ona co chwilę bezwiednie składała pocałunek na jego czole, on ujmował w dłoniach jej twarz i poprawiał niesforne kosmyki przerywające ich spojrzenie.

Nieśmiałe fale ich ciał przybrały na sile. Położył ją na plecach nie wyślizgujac się z niej ani na moment. Ona oplotła nogami jego biodra ciasno do niego przylegając. Był silny, mocny, stanowczy, nadający rytm. Ona poddawała się temu z przygryzionymi wargami, spod przymkniętych powiek spoglądając na wilgotne deski i rumieniące się w oddali paprocie. Każdy jęk, nawet cichutki głosik kierowany wprost do jego ucha odbijał się o taflę wody i milknął dopiero wśród drzew.

I potem straciła głowę. Zakręciły się gwiazdy.

Głośno.

Mocno.

Wilgotnie.

Zmysłowo.

Przeciągle.

Nogi drżały, gdy zbierali swoje rzeczy. Pomost patrzył na nich inaczej, paprocie zarastające ścieżkę muskały w zupełnie inny sposób. Odkryli swój nowy ląd, czuli się właścicielami tego miejsca, które było już tajemnicą ukrytą w spojrzeniu i podświadomym uśmiechu.

 Wracali chwiejnym krokiem pijani od snucia marzeń. Drzewa nuciły w ciemności tajemne, zmysłowe pieśni.  

Czytany 5136 razy

Podobał Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi:

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież