Pierwszy sekspozytywny portal dla kobiet o erotyce, seksie i intymności.
Opowiadania erotyczne

Tak, pani Profesor?

Pomóż ulepszyć portal!

Wypełnij anonimową ankietę

Długie rude włosy spływały przez jej ramię, kiedy sprawdzała prace semestralne swoich studentów. Co kilka chwil nerwowym ruchem odsuwała je za ucho, przy okazji poprawiając swoje okulary w bordowych, rogowych oprawkach.

Denerwowali ją, a już w szczególności ten bezczelny Tomek. Fajne ubrania, drogi samochód i zuchwała mina – zupełnie nie miała pojęcia kim był ten zadzierający nosa dwudziestokilkulatek – czy może kim byli jego rodzice, skoro w takim wieku stać było go na takie luksusy. Mogłabym być jego matką – pomyślała Aleksandra i aż wzdrygnęła się się z obrzydzenia na samą myśl – Takiego dziecka by nie zniosła!

Nigdy raczej nie przepadała za dziećmi i ich brak był jej stanowczym wyborem, ciężko więc aby mogła polubić kogoś tak tendencyjnego. Tak, słowo tendencyjny opisywało go znakomicie. A teraz jeszcze spędzała swoje wolne popołudnie sprawdzając jego pracę, zresztą wyjątkowo kiepską. Dodatkowo miał się pojawić już 10 minut temu na konsultacjach do egzaminu i nadal go nie było!

Drzwi otworzyły się szeroko. Wpadł, nonszalanckim gestem zamykając drzwi i uśmiechając się na pozór sympatycznie.

– Tomasz, na miłość boską! – prychnęła na niego zirytowana Aleksandra – Siadaj, bierz długopis, nie mamy już zbyt wiele czasu.

Lekko przysiadł na krześle wbijając w nią swoje sokole oczy. Lekko uniósł lewy kącik ust i zadrwił – wiesz, że nikomu nic nie powiem, jeśli tylko zaliczysz moją pracę? Aleksandra zesztywniała. Był też inny powód dla którego Tomasz wzbudzał jej niepokój, dezorientację oraz ewidentne zakłopotanie. A winnym była temu butelka, przepraszam, kilka butelek wina, jubileusz uniwersytetu oraz ciemna i ciasna kanciapa za schodami. Nie miała ochoty na kłopoty u dziekana, doskonale wiedziała, że szybko wyleciałaby z pracy za te kilkanaście minut przyjemności ze studentem. Beznamiętnie wczytywała się w jego tekst, starając się zignorować.

– Masz piątkę, gratuluję – szybkim ruchem oddała mu indeks z wpisaną oceną i wstała, aby wyprosić go z gabinetu. On jednak niechętnie podniósł się z krzesła.

I znów wydarzyło się dokładnie to samo. Oczy, skóra, zapach perfum i ciepło nadgarstka. Szybko złapał ją za rękę i przyciągnął. Ich usta zetknęły się w drapieżnym, namiętnym pocałunku. Aleksandra jedną dłonią zamykała na klucz swój gabinet, drugą zaś rozpinała mu już skórzany pasek w jeansach. Jeansy szeleszcząc zsunęły się do jego kostek, zaś wygłodniały wzrok Aleksandry zjeżdżał coraz niżej, poczynając od mocno zarysowanej męskiej szczęki przez wyrzeźbioną klatkę piersiową aż do nabrzmiałej męskości, która rozpierała materiał jego bokserek. Sięgnęła w tym kierunku dłonią, jednak stanowczo ją od siebie odsunął. Pociągnął ją tak, że praktycznie spadła z blatu, prosto w jego ramiona.

– Uklęknij – mruknął.

Była dzisiaj wyjątkowo posłuszna. Delikatnie zwilżyła czubek jego nabrzmiałego penisa śliną, zataczając lekkie kręgi. Na zmianę lekko go przygryzała, aby chwilę później objąć go cały ustami. Gdy tylko oddech stawał się płytszy – zwalniała. Jednak nie wytrzymała tej gry zbyt długo. Łapczywie objęła go ustami, drażniąc główkę językiem. Tomek gwałtownie wyprostował się i jęknął. Delikatnie przesuwała językiem po całej długości penisa. Góra, dół, góra i dół i przerwa. Co chwilę spoglądała w górę, aby móc rozkoszować się zadowoloną miną swojego, no cóż , studenta. Nagle gwałtownie się odsunął. Podniósł ją za ramiona i odwrócił do siebie tyłem, zmuszając dłonią, aby oparła się nimi na biurku. Wszedł w nią szybko i brutalnie. Każde pchnięcie doprowadzało kobietę do szaleństwa. Co rusz łapał ją za długie rude włosy owijając je sobie wokół nadgarstka, kierując nią niczym uprzężą, wpychał się coraz mocniej i głębiej. Tłumione jęki mieszały się z zapachem potu i pożądania oraz obezwładniały ich zmysły. Skończyli w tym samym momencie. Zbyt głośne jęki Aleksandry szybko zostały stłumione przez dłoń chłopaka, potęgując jeszcze nadchodzący orgazm.

Nie zdążyli ostudzić swojego zapału. Do drzwi rozległo się delikatne pukanie –  łatwością przybrali pozy i maski grzecznego studenta oraz nieśmiałej nauczycielki. Nikt niczego się nie domyślił. To był ich wspólny sekret.

Pomóż ulepszyć portal!

Wypełnij anonimową ankietę
Oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *