Pierwszy sekspozytywny portal dla kobiet o erotyce, seksie i intymności.
Opowiadania czytelniczek

Pierwsze kroki w stronę przyjemności

Niedawno zaczęłam się masturbować. Jestem niedoświadczoną, młodą dziewczyną, która swój pierwszy raz ma jeszcze przed sobą. Naszła mnie więc myśl, że zrobię sobie dobrze… sama.

W tym celu zaczęłam przeszukiwać internet sprawdzając w jaki sposób się to robi.

Na szczęście nie musiałam długo szukać bo trafiłam na pewnego bloga, gdzie było wiele informacji na ten temat, które mnie zainspirowały. Na początek przeczytałam w jaki sposób to robić, by poczuć największą przyjemność. Najbardziej jednak zainteresował mnie wpis, w którym były podpowiedzi jak można się masturbować używając do tego rzeczy, które każdy ma w domu. Tego właśnie szukałam!

Zaczęłam kombinować po przeczytaniu i po wskazówkach zawartych na blogu. Musiałam jednak uważać, ponieważ nie byłam sama w domu, w każdej chwili ktoś mógłby mnie usłyszeć. Z jednej strony było to podniecające. Taki dodatkowy dreszczyk emocji.  Na początek pieściłam się przez bieliznę, spodobało mi się w jaki sposób moje ciało zareagowało na nowe doznania, na dotyk.

Pieściłam łechtaczkę delikatnie okrężnymi ruchami.

Kiedy zeszłam nieco niżej poczułam, że majtki są lekko wilgotne. Odsunęłam je na bok, dotknęłam palcami nagiej cipki. Była mokra. Zaczęłam przesuwać palcami w górę i w dół, ślizgałam się pomiędzy wargami aż w końcu zanurzyłam pierwszy palec w cipce. Serce zaczęło bić szybciej, zapragnęłam więcej. Delikatnie pieściłam się jednym, a potem dwoma palcami. Było mi wyjątkowo przyjemnie. W pewnej chwili poczułam dziwną falę przeszywającą moje ciało. Niekontrolowany jęk wyrwał się z moich ust. Czy to był orgazm?

Następnego dnia obawiałam się, że rodzice może coś słyszeli, albo że będą na mnie patrzeć lub co gorsza dociekać. Jednak nic podobnego się nie wydarzyło. Ulżyło mi. W głowie już układałam plan przyjemności na wieczór, który inspirowany był drugim wpisem o przedmiotach, które można wykorzystać do masturbacji.

Na szczęście dzień minął szybko, bo nie mogłam się doczekać aż położę się do łóżka i oddam rozkoszy.

Przyniosłam z łazienki szczoteczkę do zębów i kompaktowy błyszczyk. Obie rzeczy wydały mi się właściwe i odpowiadał mi ich rozmiar. Zanim zaczęłam wsuwać w siebie jedno z nich zaczęłam od pieszczot, tak jak wtedy, kiedy stałam się mokra. Podobało mi się to. Pieściłam się przez satynowe majtki, po których palce przyjemnie się prześlizgiwały, a przy okazji drażniły łechtaczkę. Niewiele było mi potrzeba by osiągnąć upragniony efekt. Kiedy poczułam, że zaczynam się robić mokra chwyciłam za szczoteczkę do zębów, i delikatnie wsunęłam jej rączkę w cipkę. To nie była zwykła, gładka szczoteczka.

Miała ozdobne prążki na dole rączki, które dały o sobie znać, kiedy wsuwałam i wysuwałam szczoteczkę z cipki. Tym razem miałam dom dla siebie, nikogo nie było. Nie hamowałam się więc z jękami. Wsunięcia były coraz śmielsze, głębsze a przyjemność rosła. Czułam, że jestem już bardzo mokra, na prześcieradle pojawiła się plama. Podniecał mnie fakt, że sama potrafię doprowadzić się do tego stanu.

Przyspieszyłam i dodatkowo zaczęłam pieścić również łechtaczkę.

Zaczęłam drżeć, ciało zaczęło się spinać, a biodra lekko falowały. Poszłam na całość, wykonywałam możliwie najintensywniejsze ruchy szczoteczką i dłonią na magicznym guziczku – poczułam to dziś wyraźnie, to był orgazm. Pierwszy prawdziwy orgazm!

Piszesz opowiadania?

Opublikuj je u nas!

Wyślij je na adres: [email protected]

Jakie opowiadania chcesz przeczytać?

Wypełnij anonimową ankietę
Oceń wpis!
Ocen: 18 Średnia: 3.2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *