Wspomnienie sytuacji z lat 60 | Ciąg dalszy

Wsuwała i wysuwała z buzi aż znowu zrobił się twardy.
-Chodź na tapczan. Wstała i trochę się wytarła, wyszliśmy z wanny a ona złapała za członka i pociągnęła mnie za sobą. Położyła się na plecach na tapczanie. Położyłem się obok a ona znowu ułożyła się na moich udach, frontem do mnie i zaczęła całować mi członka. Założyłem ręce pod głowę i patrzyłem, co robi.

-Ty naprawdę tego nie robiłaś? Skąd ci się wziął ten pomysł?
– Mówiłam ci, stary przynosi czasami zdjęcia. Raz nawet takie opowiadanie o dziewczynie która podglądała ciotkę a potem zaczęła sobie robić i z innymi facetami też….(wsunęła członka do buzi)
-Miała na imię Helena?
-Tak skąd wiesz?
-Mój stary też to kiedyś przyniósł(teraz oblizywała czubek).
-Stał ci jak czytałeś?(uniosła prawą nogę w kolanie).
-Tak.
-A robiłeś sobie sam?(rozłożyła nogi).
-Tak, masz ładną cipkę……(złapałem za członka i przytrzymałem pionowo)
-Podoba ci się? Pokaż jak to robiłeś…ładne?(rozłożyła dłońmi wargi na boki).
– Ale ty zrobisz to sobie.(odsunąłem napletek w dół).
-Razem, czy później?(wsunęła trochę palec do środka).
-Razem. Obliż go dobrze.

Grażyna wzięła go do buzi i bardzo naśliniła. Objąłem znowu członka prawą dłonią i zacząłem ruszać napletkiem powoli do dołu i do góry.

Ona położyła się bliżej w pozycji 69 ale na plecach, znowu rozsunęła uda i zaczęła sobie palcami gładzic wargi. Miałem doskonały widok na jej cipkę. Po chwili wzięła poduszkę pod głowę żeby mnie lepiej wiedzieć. Teraz palcami pieściłem sobie czubek członka, ona jedną dłonią rozsuwała wargi a drugą je pieściła, co chwila muskając łechtaczkę. Pośliniła palec i teraz już tylko pieściła łechtaczkę która urosła i wyglądała jak różowo-czerwony orzeszek. Podgięła kolana i bardziej rozsunęła uda, jej prawa dłoń gładziła teraz wargi, drugą skierowała na mój brzuch, nieco się podsunęła i wzięła do ręki członka-ja wsunąłem palec do jej cipki-teraz mieliśmy swoje ręce wzajemnie na sobie. Członek mi stwardniał i czułem, że do wytrysku już niedługo.

– Grażyna, zaraz może polecieć….
-Znowu? Chcę też zobaczyć….
-To musisz się zbliżyć..

Podniosła się i nachyliła na moim brzuchem, leżała przodem do mnie ze zgiętą w kolanie prawa nogą, już się nie pieściła…zajęła się lizaniem kulek i członka (w tym samym czasie pieściłem jej wargi i łechtaczkę), wsuwała do ust, oblizywała i ssała ruszając jednocześnie dłonią po nim całym a drugą pieściła kulki. Czasami dotykała członkiem do piersi i drażniła brodawki, przyciskała mocno głowicę do obu piersi. Ja zająłem się dokładnie jej wargami i łechtaczką masując ją delikatnie palcem, wsuwając też palec do środka pod punkt G (wtedy robiłem to bezwiednie…).

Znowu zaczęła  poruszać biodrami, nabijała się na mój palec, wsunąłem dwa, potem trzy, nabijała się do oporu, aż zaczęła wzdychać głośno.

-Taaak, aaaa, mocniej, głębiej, cudownie…zwariuję, rób tak…jeszcze……przestała mówić, bo gwałtownie ruszyła biodrami aż poczułem, że palce weszły głęboko w jej cipkę, ona złapała za członka, potarła nim piersi, wessała do ust i wtedy usłyszałem jakieś mmmmmmmmmmmm, ale nie wysunęła członka z buzi, a, że brakowało mi niewiele, więc powiedziałem, że zaraz poleci. Ona nie cofnęła głowy…..wtedy poczułem skurcz i cały „ładunek” wystrzelił w jej buzi…..chwilę to trwało, ale jej dłoń nie puściła członka. Otworzyła usta i wszystko wypłynęło na dół. Popatrzyła na mnie, miała bardzo zadowoloną minę i nieco spermy na brodzie….

– Słone to jest……
-Nigdy tego nie robiłaś?
-Nie, ale wiedziałam, że tak można, trochę się bałam.
-A podobało ci się?
-Chyba bardzo, ale tak, żebyś mi lizał też. Będziemy tak robić często?
-Pewnie, tylko trudniej będzie o wolną chatę…..Grażyna! Która godzina? Ty widzisz?!
-Cholerka, wracamy do F., bo nam dadzą jakieś kary.

Piorunem się ubraliśmy, szybko posprzątałem „dowody zbrodni i terroru” znowu taksówka i za półtorej godziny byliśmy z powrotem na obozie.

W poniedziałek rano po śniadaniu szukałem Grażyny. Nigdzie jej nie widziałem, więc poszedłem do jej koleżanki z grupy, Wandy (nb. z mojej szkoły) i zapytałem, co z Grażyną.

-To nie wiesz?
-A skąd, co?
-Jej starzy zabrali ja dzisiaj raniutko w Warszawy, coś się stało w domu.
-Wróci?
-Nie wiem, ale ty masz minę…zakochałeś się?
-Eee, ale wczoraj było fajnie…
-Byliście na przepustce razem? W kinie?
-Razem, ale nie w kinie. Wanda miała ciekawska minę i widać było , że coś chce więcej się dowiedzieć.
-Całowaliście się?
-A jak tak, to co?

Wanda popatrzyła na mnie dziwnie.

-Bo ja też lubię się całować…..
-To mnie pocałuj.
-Co ty? Tu, jak wszyscy patrzą?
-A gdzie?
-Gdzieś, gdzie nikt nas nie zobaczy…..może teraz ze mną wyjedziesz?
-A chcesz?
-Tak. W niedzielę.

Oczywiście bardzo mi się to spodobało. Wanda była jedna z najładniejszych dziewczyn z „angielskiej” klasy, brunetka z lekko kręconymi włosami, twarz aniołka, śliczne usta, super zgrabne nogi(jak ona chodziła na szpilkach…) piersi średnie ale wypychały bluzkę…

W niedziele rano powtórzyliśmy plan sprzed tygodnia, przebranie w lesie (oczywiście oddzielnie) i do autobusu, potem taksi i do mnie. Szczęściem starzy znowu byli na działce. Po wejściu Wanda weszła do toalety a ja szybko położyłem na stole „Pamiętnik Krystyny” (wiedziałem, gdzie stary go trzyma, nb. wtedy było to „wydawnictwo” bardzo rozpowszechnione i chyba ktoś prawie masowo to kolportował ,podobnie, jak setki prywatnych zdjęć porno). Wanda wyszła, usiadła przy stole i jej wzrok spoczął na kopiach Pamiętnika.

-Co to jest?
-Zobacz.

Wzięła do ręki plik i zaczęła czytać. W miarę czytania zrobiła się lekko zróżowiona na twarzy, rozchyliła usta i polizała czubkiem języka wargi, widać było że jej piersi falują pod flanelową koszulą. Czytała dalej, musiała dojść do fragmentu, kiedy Helena i jej mąż zaczynają się kochać, bo założyła nogę na nogę, spódniczka jej podjechała nieco do góry i widać było spory kawałek ud. Wanda oddychała szybciej i czytała już kolejną stronę….

-Ciekawe? Zapytałem i podszedłem z tyłu.
-Mmmm i czytała nadal. Wtedy pochyliłem się nad nią i oparłem głowę o jej ramię, przysunęła swoją głowę bliżej i odwróciła się do mnie.-Nadal lubisz się całować?- zapytałem.

Wanda bez słowa objęła moją głowę, przysunęła do swojej i pocałowała mnie. Oddałem pocałunek.

Poczułem jej trochę rozchylone usta, nasze j języki się spotkały i zaczęły wzajemną grę, usta coraz szerzej otwarte…lizałem jej wargi, starałem się ssać język, stałem tak pochylony w tych pocałunkach, prawą rękę oparłem o jej udo…Wanda przestała krzyżować nogi, tylko usiadła normalnie, nogi miała lekko rozchylone. Gładziłem jej udo, miała bardzo gładką skórę, , wtedy zaczęła mnie mocniej całować i gładzić po plecach, przesunęła ręce na moją klatkę piersiową i zaczęła mi rozpinać koszulę. Moja ręka dotarła do jej fig, były wilgotne, przycisnąłem palec, drugą rękę oparłem o jej pierś. Była wspaniale twarda, rozpiąłem jej koszulę, wsunąłem rękę pod biustonosz, miała bardzo nabrzmiałe brodawki. -Oooo, tak, lubię to bardzo, powiedziała, rozpiąłem jej stanik (z przodu…jedno pstryknięcie..) jej piersi były cudowne, pieściłem je ręką….ona rozpięła mi  koszulę i pieściła i całowała moje sutki, wsunęła rękę pod pasek, ale był zbyt mocno zapięty, mimo tego dotarła do włosków na brzuchu. Wstałem i zdjąłem koszulę zupełnie. Wanda wstała też. Miała rozpiętą koszulę, którą zrzuciła i po chwili też rozpięty i zdjęty już stanik. Stała półnaga ze sterczącymi piersiami i już sięgała do zamka spódnicy kiedy zapytałem:

-Może się umyjemy?
-Idź pierwszy to mówiąc rozpięła zamek, zrzuciła spódnicę i została w samych figach. Jej piersi sterczały w całej krasie. Popatrzyła na mnie:
-Ale ci stanął…zaraz chcę go zobaczyć…powiedziała niezmieszana.

Poszedłem do łazienki i dokładnie się umyłem. Mój członek już był sztywny. Wyszedłem owinięty tylko ręcznikiem, ale widać było, że mi stoi. Wanda idąc do łazienki szarpnęła za ręcznik. Spadł. Członek był w całej okazałości widoczny. Wzięła go do ręki i ścisnęła….

-Fajny…..duży….poczekaj, zaraz wracam i mi go włożysz. Weszła do łazienki a ja położyłem się na brzuchu na tapczanie. Wanda wróciła, była naga, ciemne włosy pod brzuchem, piersi z dużymi już brodawkami.
-Ejże, odwróć się. Stała przy tapczanie i czułem zapach jej ciała i tej wilgoci z cipki. Odwróciłem się na plecy, członek stał sztywno z kropelką śluzu na czubku.
–Ładnego masz….

Wanda usiadła na tapczanie i zaczęła mnie całować w usta, prawą ręką głaskała mój tors ale zniżała rękę coraz bardziej w dół aż dotarła do nasady członka. ścisnęła.

Rozsunąłem uda, Wanda ściskała członek, albo pieściła moje jądra, całowaliśmy się cały czas z wsuwaniem języków do ust. Przycisnęła piersi do mojego ciała. Brodawki były twarde i wyczuwalne. Z członka leciały krople śluzu i Wanda rozmazywała je palcami po nim całym, wreszcie zaczęła ruszać napletkiem i palcami po czubku. Nieco się uniosłem i udało mi się pocałować jej pierś, lizałem ją dookoła i po brodawce, zacząłem ssać, potem obie piersi. Wanda starała się docisnąć mi je bardziej do twarzy, w momentach kiedy ssałem brodawki wzdychała taaak, taaak dobrze…

Prawą rękę wsunąłem między uda Wandy wtedy przestaliśmy się całować a ona usiadła obok przodem do mnie założyła mi prawą nogę na biodra tak, że widziałem całą cipkę, Wanda odchyliła się do tyłu i nadał bawiła śliskim już członkiem, patrzyła też cały czas na niego.. Zacząłem palcem gładzić jej wargi na dole, rozchylałem je i wsuwałem palec do środka. Jej łechtaczka nabrzmiała, cipka była tak samo śliska jak członek.

-Wsadź mi go do środka.
-A nie będzie dzieci?
-Nie, dzisiaj 9 dzień. Możemy TO robić.

To mówiąc usiadła na mnie i podniosła pupę, opuściła, potem zaczęła masować cipką członka, przyciskała mi go do brzucha i jej wargi przesuwały się po nim aż zrobiło się bardzo mokro.

Nachyliła się nade mną tak, że jej piersi przesuwały mi się po twarzy, co chwila łapałem je ustami i ssałem, Wanda wtedy przyciskała mi je bardziej do twarzy.-Oooo, już jest twardy taki, wsadź go..
-To go jeszcze pocałuj.
-A jak?
-Weź do buzi.
-Dobrze, ale szybko, bo już chcę TAM. Na chwilę się podniosła, osunęła niżej tak, że miała członka przed oczami. Otworzyła usta i ręką trzymając członka pociągnęła napletek w dół i wsunęła sobie do buzi. Pchnąłem mocniej, ale wtedy zabrała głowę.
–Za ciasno-powiedziała i znowu usiadła na mnie. Znowu podniosła pupę, złapała członka i chwilę masując swoje wargi usiadła na nim. Wszedł do środka jak naoliwiony, jej cipka była ciasna. Wanda wyprostowała się, założyła ręce nad głowę i zaczęła ruszać biodrami.

-Aaaaa, rób mi to, chcę cię twardego aż do końca, duży jest, ciasno trochę, tylko się nie spuść od razu. Starałem się ruszać biodrami, ale jej nacisk pozwalał na małe ruchy, to ona kierowała. W końcu oparła się rękoma po moich bokach i znowu jej piersi miałem na twarzy, całowałem je i ssałem, a ona teraz ruszała w szybkim tempie biodrami, objąłem jej pupę i ściskałem rozsuwając pośladki na boki, udało mi się dotknąć palcem do drugiej dziurki i zacząłem ją masować.
– Co ty robisz?
-Nie chcesz?
-Nie, tak, nie, dobrze, rób dalej, tylko bardzo lekko.

Masowałem tę drugą dziurkę i wsuwałem trochę palec, Wanda kręciła biodrami tak że palec nieco wsuwał się w drugą dziurkę, i w pewnym momencie poczułem, że już nie mogę dalej.

-Wanda, już, już,…
-co „już, już”?
-Spuszczam się…
-Poczekaj……taaaaak, teraz, tak, niech leci….aaaaaaa, ooooooo. Wanda przywarła do mnie jeszcze raz uniosła i gwałtownie opuściła pupę. Poczułem olbrzymi wytrysk. Opadła na mnie. Po chwili położyła się obok. Dyszała ciężko, z mojego członka wyciekła reszta „soku”….Wanda popatrzyła na to: muszę spróbować, powiedziała i polizała czubek członka. Słone……to mówiąc wzięła członka do usta i dokładnie oblizała.
-Podoba mi się. Lepiej ci było niż z Grażyną?
-Najlepiej by było z wami dwoma.
-Ty świntuchu….A chciałbyś tak?
-A ty?
-Ja tego nie znam, ale sobie wyobrażam, mogę spróbować, ale Grażyna pewno by się nie zgodziła, zresztą zdaje mi się, że ona już nie wróci na obóz. Muszę pogadać z Janką albo Zosią, jak wrócimy to ci powiem.

Ubraliśmy się. Wanda powiedziała, że jeszcze leci do starych i spotkamy się albo przy autobusie albo na obozie.

Pocałowałem ją, przywarła do mnie ale po chwili się odsunęła i wyszła. Zacząłem sprzątać. Nagle ktoś zapukał (mieliśmy mieszkanie z sąsiadami ze wspólnym korytarzem). Powiedziałam: zaraz, zarzuciłem koszulę, tak że wyglądałem jak w sukience i otworzyłem drzwi. Na progu stała starsza ode mnie o 6 lat córka sąsiadów, Teresa. Miała na sobie zawiązany szlafrok.
-Mogę coś ci powiedzieć?
-A co?
-Nieźle było słychać tę waszą zabawę. Chyba miałem głupią minę, bo Teresa weszła dalej zamykając drzwi.-Układałam rzeczy w korytarzu i jak was słuchałam, to chyba jesteś nieźle zbudowany(oblizała usta), ciekawe, czy lepiej niż twój brat (a wiedziałem że brat ją bzykał). Pokaż mi go-to mówiąc szybko podniosła mi koszulę i złapała za członka.
-No, mniejszy niż jego ale też fajny i zaczęła go gnieść w dłoni. Stanął bardzo szybko.

Teresa drugą ręką rozwiązała szlafrok. Była naga pod spodem, miała duże ciężkie piersi i małe, okrągłe, wypukłe , sztywne brodawki, pod brzuchem jasną kępę włosów. Co tak stoisz….chodź dalej, pociągnęła mnie za członka i pchnęła na krzesło.

-Siadaj. I nogi szeroko. Ale ten twój kutas słodki…. Usiadłem a ona uklękła przede mną, podniosła biust prawie na moje uda, nachyliła się nad członkiem i trzymając go oburącz zaczęła lizać samym czubkiem języka. Najpierw po otworku, potem dookoła główki, co rusz to liżąc całego wzdłuż. Oparła cipkę na mojej nodze i czułem ,jak dociska do nogi swoje wargi.
-Ale piękny kutas, jak ja to uwielbiam, podoba ci się jak go liżę? Daj mi tego kutasa, o taaak. (Widać było, że mówienie sprawia jej przyjemność i bardziej się nakręca). Przytrzymałem go ręką i pomachałem nim przed jej ustami.
-Po policzkach-powiedziała Teresa.
Zacząłem jej dotykać członkiem do policzków. Członek zostawiał krople śluzu.
-Tak?….Weź go do buzi…
-Poczekaj, tak, nie tak szybko, muszę się nim nacieszyć. Taki słodki.
To mówiąc zaczęła go całować i powoli wsuwać do buzi, weszła do środka główka, potem coraz więcej. Teresa teraz trzymała jądra oburącz i je pieściła. Wydawało się, że chce połknąć członka bo wszedł do jej ust prawie cały. Nagle go wysunęła i prostując się zaczęła  główką pieścić brodawki i klepać po piesiach. Patrzyła cały czas na mnie.
-O jaki cudownie mieć takiego twardego kutasa przy sobie. Zaraz cię połknę.
Opuściła głowę i szybkim ruchem wsadziła sobie całego do ust. Trzymała ręką którą trochę kręciła, członek był cały śliski od jej śliny. Wysunęła na chwilę.
-A teraz głęboko, tylko się dobrze spuść, chcę wszystko połknąć.
I wessała prawie aż do gardła. Ssała na przemian z masażem jąder aż ją złapałem za głowę i lekko ścisnąłem.
-Mmmmm, zamruczała, wysunęła nieco członka płycej, dłonią ruszała do góry i na dół. Przytrzymałem jej głowę, ona opuściła ją niżej a wtedy poczułem, jak wielki ładunek spermy leci do jej gardła. Nie oderwała głowy aż poczuła, że wszystko poleciało. Na chwilę wyjęła go z ust.
-Żebyś nie musiał go myć…oblizała i wyssała dokładnie i wytarła połą szlafroka. Wstała i wychodząc powiedziała-
-Jak będziesz znowu chciał, to wsuń karteczkę z godziną i datą pod ten kufer po naszej stronie. Tam nikt nie zagląda-a ja będę czekała. Podoba mi się ten twój kutas. I wyszła. Siedziałem jak głupi. Tego bym się nie spodziewał. Teresa w ssaniu członka była mistrzynią.


Na kolejnej zabawie tańcząc już z Wandą (bo Grażyna nie wróciła na obóz) przyciskałem ja już beż żenady tak, że czuła mojego członka na udzie. Oddawała przytulanie i przyciskała tez swoje piersi do moich.

-Wanda, nie jesteśmy w domu.
-A co, przypomniało ci się? Chciałbyś znowu? Bo ja tak.
-Pewnie. A jak z Janką czy Zosią?
-Janka by chciała, bo chce spróbować z dziewczyną ale musi w niedzielę być rano u starych, Zośka się oburzyła. Może żeby się umówić na pewniaka, to my wyjedziemy wcześniej, ona pojedzie do starych i spotkamy się pod Zygmuntem (kolumna Zygmunta III Wazy)o 11. Do tej pory wszystko załatwimy, ja też chyba wpadnę do domu. Tylko byś poczekał, gdybyśmy się spóźniły. Przycisnąłem ja mocniej, mocniej mi stanął. Kątem oka widziałem, jak Janka tańczy z jakimś chłopakiem, ale zerka na nas i w pewnym momencie się ulotnie uśmiechnęła.

-Poczekaj, wytrzymaj…..Wanda czuła członka przy swoim brzuchu. Chodź na podwórze. Wyszliśmy na dół, pod drzewo gdzie było ciemniej i zaczęliśmy się całować. Wanda szybko wsunęła ręką za mój pasek, zjechała niżej i zaczęła masować mi członka. Dotknąłem jej piersi, wtedy powiedziała: poczekaj, szybko rozpięła bluzę, sięgnęła do tyłu rozpięła biustonosz, zdjęła i schowała do kieszeni, zapięła bluzę na dwa dolne guziki.

Całowaliśmy się dalej ale teraz mogłem pieścić jej wspaniałe piersi i ich twarde brodawki. Wanda wzdychała głośno, doprowadziła członka prawie do wytrysku.

-Wanda, bo się spuszczę a nie mam nawet dużej chusteczki. Niechętnie zabrała rękę. Zapięła też bluzę.
-Ale podoba ci się to ze mną?
-Uwielbiam. Chciałbym z tobą chodzić.
-Chyba już chodzimy, skoro mnie miałeś? Tylko żeby ci się Janka bardziej nie spodobała!
-Tak. Myślę o tobie wieczorami. A Janka ma chyba duże piersi.
-Tak, ma , widziałam w łaźni, wielkie, jak z nią rozmawiałam to pytała czy chcę ich dotknąć, też pewno je zobaczysz. A robisz sobie coś tutaj sam?
-Teraz nie muszę, ale mi staje, jak sobie o tobie pomyślę. I zaraz po tym musieliśmy się rozejść, bo już była pora na apel i spanie. Do niedzieli zleciało szybko,

W niedzielę one wyjechały wcześniej, bo na przystanku na mój autobus o 8.20 ich nie było. Dojechałem spokojnie do domu, po drodze kupiłem u Gajewskiego rurki z kremem (wtedy te ciastka były fenomenalne), umyłem się i przebrałem i poszedłem pod Zygmunta. Obie dziewczyny siedziały na stopniach pomnika i coś gadały śmiejąc się do siebie. Janka miła na sobie dżinsy Lee (wtedy 15$, czyli lekko licząc 1050,zł a Wanda „tylko” Super Rifle-czyli 7$, to znaczy 350 zł. Na górze obie miały koszule flanelowe).

-Cześć. Pocałowałem Wandę w usta, wsunęła mi język przy pocałunku. Janka nadstawiła się: mnie też. Pocałowałem ją i poczułem, jak lekko rozchyla usta i szybko rusza swoim językiem po moim….
-Cześć, byłyśmy wcześniej. Teraz mamy już czas. A ty?
-Przebrałem się w chacie. Mam rurki z kremem. Zachichotały.
-Lubicie je?
-Ooooo, i nie tylko- powiedziała Wanda a Janka poprawiła swoje długie włosy i spojrzała na mnie oblizując usta.
-To idziemy.

Poszliśmy do mnie i po wejściu dziewczyny usiadły przy stale, ja naprzeciw.

Przyniosłem oranżadę i szklanki. Wzięły po ciastku i zaczęły je jeść, trochę popijały, ale jedna na drugą patrzyła i chichotały patrząc wtedy na siebie i wsuwając ciastko do ust albo je z boku oblizując. Trochę się usmarowały kremem, więc Wanda powiedziała, żeby zdjąć koszule, bo będą plamy. Zapytałem, czy ja też?
-Pewnie, jak wszyscy to wszyscy, ty też. Szybko je ściągnęliśmy. One zostały w samych biustonoszach, ja półnagi. Wanda miała „bardotkę” rozpinaną z przodu, Janka pełny, bo faktycznie miała duży biust. Podszedłem do nich z tyłu i przysunąłem ich głowy do siebie. Wanda odłożyła swoje ciastko, wzięła ciastko Janki przytrzymała w jej ustach i sama wzięła je do buzi z drugiej strony. Teraz Janka objęła głowę Wandy i zaczęła głaskać jej kręcone włosy.

Siedziały teraz vis a vis, miały lekko rozsunięte nogi i trącały się kolanami. Stałem nadal przy nich ale one prawie zjadły tę rurkę tak, że ich usta się zbliżyły. Polizały sobie resztki kremu na wargach. Czułem, że członek mi stoi. Pewno to było widać, bo Wanda lewą ręką zaczęła mi rozpinać spodnie całując jednocześnie się z Janką. Janka oddawała pocałunki ale patrzyła na to, co robi Wanda. Ta w końcu rozpięła mi spodnie, pomogłem im opaść na podłogę.

Członek wypinał slipy na których była spora ciemna plama. Przesunąłem się trochę w kierunku Janki i zacząłem jej głaskać włosy, odsunęła się wtedy od Wandy podniosła głowę i przyciągnęła mnie do siebie, poczułem jak Wanda gładzi mnie ręką po brzuchu i po członku i ściąga mi slipy. Członek wyskoczył jak z procy,  Wanda wzięła go w dłoń i zsuwała do końca napletek. Sięgnąłem do biustonosza Janki, rozpiąłem go. Jak opadł, pokazały się jej piersi z okrągłymi dużymi brązowymi sutkami, sterczącymi brodawkami. Były na pewno większe niż Wandy, bo lekko zwisały. Ująłem je w dłonie i zacząłem pieścić od dołu przesuwając palcami lekko po brodawkach, potem je ściskałem i znowu obejmowałem całe piersi. Nie mieściły się w dłoń.

Janka wyprężyła się, zaczęła mnie całować i lizać po torsie, brzuchu, sięgnęła niżej do członka (Wanda cały czas go trzymała) i obie zaczęły się nim bawić pieszcząc na zmianę albo członka wzdłuż, albo główkę albo jądra. Oddychały już szybciej.

-A może się rozbierzecie-zapytałem. Puściły na chwilę członka, wstały, szybko zrzuciły spodnie i majteczki. Były cudownie nagie, Wanda niższa z mniejszym ale sztywno sterczącym biustem, Janka nieco posągowa z piersiami co najmniej o numer większymi i większymi sutkami, miała wspaniałe długie nogi. Wiedziałem, że obie lubią grać w siatkówkę i dlatego miały piękne ciała. Piersi i brzuchy ze śladami po kostiumach.  Obie też miały gęste włoski pod brzuchami.
-A ty na co czekasz?
Rozplątałem się ze spodni i stanąłem przed nimi. Członek sztywno sterczał, napletek był na dole, na czerwonym dużym czubku pojawiła się kropla śluzu. Wanda objęła mnie za szyję i przytuliła całym ciałem. Rozsunęła nogi tak, że członek wszedł między nie i czułem na nim jej wargi. Zaczęła mnie całować w usta, ssać mój język a ja jej, Janka stanęła bokiem przy nas i objęła moje i Wandy plecy, zsunęła mi rękę na pośladki i zaczęła je pieścić przesuwając palcami po rowku i delikatnie wsuwając palec głębiej. Potem drugą rękę wsunęła między mnie a Wandę i sięgnęła do członka, najpierw wzięła do ręki jądra i jakby je ważąc lekko je gniotła, potem złapała za członka pociągnęła dłoń w dół, Wanda nieco obróciła się do niej, ciągle mnie całując uniosła nogę, przysunęła sobie nią krzesełko i postawiła na nim stopę, tak, że Janka członkiem pieściła jej łechtaczkę.

Miałem teraz czas zająć się ich wspaniałymi piersiami-nie mogłem ich całować, ale pieściłem obie dziewczyny na przemian. Ich piersi nabrzmiały, brodawki był twarde i sterczące. Próbowały się dotknąć piersiami, wreszcie im się to udało, puściły członka i przywarły do siebie cały czas się całując. Stałem teraz i patrzyłem na nie, jak oplotły się rękoma ocierały o siebie brzuchami i piersiami. Chyba bardziej była aktywna Janka bo zaczęła jedną ręką głaskać Wandy pupę, przesunęła dłoń na biodro, wreszcie wsunęła miedzy swój a Wandy brzuch i zaczęła jej pieścić cipkę. Wanda usiadła na krześle, rozłożyła nogi a Janka uklękła przed nią i zaczęła całować jej uda, brzuch, potem piersi. Przysunąłem się bliżej i członkiem dotknąłem ramienia Wandy.

Odwróciła się, wzięła go w dłoń i podniosła do ust.

Zaczęła go lizać po czubku językiem połykając krople śluzu. Janka podniosła jej uda i założyła sobie jej stopy na ramiona. Wanda jęczała-oj taaak, cudownie, co wy robicie, ja już nie mogę. Włożyła sobie członka zupełnie do ust i zaczęła go ssać, Janka wzięła się do lizania jej warg i łechtaczki. W pewnym momencie powiedziała:-Wsadź jej, a wam obojgu coś pokażę.

-A w jakiej pozycji?
-Ty usiądź na krześle a Wanda na tobie tyłem.
Usiadłem, członek stał jak drąg. Wanda przytrzymując się za kolana powoli dotykała pupą do członka, nakierowałem ją, jak poczuła go przy cipce, usiadła mocniej, wszedł w nią od razu. Złapałem jej piersi i zacząłem je masować. Przechyliła się do tyłu. Janka chwilę patrzyła na nas, wzięła w ręce swoje piersi i podała je do całowania Wandzie. Ta podniosła je sobie do ust i zaczęła je lizać i ssać. Janka po chwili odsunęła się.
-Nie chcesz? zapytała Wanda.

-Teraz ja was poliżę. Uklękła i nagle poczułem jej język na jądrach, potem nieco wyżej, na członku, na tyle na ile wystawał z Wandy cipki. Janka musiała i ją lizać bo Wanda zaczęła głośno wzdychać i mówić:

-Oooooo, tak, cudowna jesteś, on też taki twardy….ssij nas, ooo, jeszcze. Gdy to mówiła, ruszała biodrami z góry na dół i na boki, członek był cały śliski i od naszych soków i Janki śliny. Janka zaczęła mi ssać jądra, albo lizała członka, w pewnym momencie zmusiła Wandę żeby go wyjąć z jej cipki i wsadziła sobie do ust.
– Dawaj z powrotem, powiedziała Wanda i wzięła członka do ręki i szybko wepchnęła między wargi. Wanda znowu kręciła biodrami, ja pieściłem jej piersi i całowałem jej plecy.
-Teraz ja chcę, powiedziała Janka, Wanda puść mnie na chwilę,
-Ale tylko na chwilę. Wanda zeszła ze mnie i stanęła z boku, Janka szybko usiadła na mnie ale przodem i przycisnęła mi piersi do twarzy, opuściła biodra i poczułem jak członek wsuwa się do jej bardzo mokrej cipki. Zaczęła się kołysać na boki, jej piersi mi trochę uciekały, trzymałem ją w pasie i przyciskałem do siebie. Wanda stanęła za Janką i najpierw głaskała jej plecy, potem pupę, a potem sięgnęła do jej cipki z tyłu. Poczułem też jej rękę na członku. Ściskała mi jądra i pociągała w dół. Janka ruszała też biodrami z góry na dół, członek ślizgał się na naszych sokach w jej cipce.
-Spuszczam się powiedziałem szybko, bo już dalej nie mogłem się powstrzymać.
-Daj nam w buzie, powiedziała Janka, szybko zeszła ze mnie. Wanda ,chodź tu, powiedziała.

Obie uklękły przede mną i zbliżyły głowy do członka. Każda trzymała jedna rękę nim, Wanda drugą na mojej pupie a Janka złapała jądra.

Przytrzymałem członka prosto, one zaczęły go całować z obu stron, ruszałem napletkiem aż do momentu, kiedy poczułem, że już leci, wtedy złapałem ich głowy, przycisnąłem bliżej i wytrysnąłem. Sperma wylała się na ich buzie, Wanda zaczęła oblizywać Jankę, całowały się i pieściły sobie jeszcze piersi.
-Zrób nam palcówki, Wanda chodź obok-powiedziała Janka i położyła się na tapczanie rozkładając nogi.

Obie leżały przy sobie, podkurczyły nogi do góry i przytrzymały rękoma. Klęknąłem prze nimi i zacząłem im pieścić cipki palcami. One się całowały i zlizywały sobie resztki spermy. Wsuwałem palce między wargi i pieściłem ich duże już łechtaczki. Wanda pierwsza zaczęła się wic i jęczeć.
– taaak, włóż głębiej, jeszcze..taaak, ooooo dobrze.
Ruszyła biodrami tak, że palec wsunął się do końca jej dziurki, zwarła uda i wyprężyła się.
-Oooooooooooooo, cudownie. I opadła wyczerpana. Janka wtedy uniosła wysoko nogi, rozłożyła je szeroko. Pochyliłem się nad jej brzuchem, polizałem go i zacząłem jej lizać wargi i łechtaczkę, cały czas tez miałem w środku palec.
-Jak cudownie, rób tak, tak, tak, jeszcze głębiej, mocniej, liż….i tak samo jak Wanda nagle wyprężyła się i zaczęła prawie krzyczeć: ooooooooooooooooooo, taaaaaaaaaak.

Autor: Karaya

Piszesz opowiadania?

Opublikuj je u nas!

Instrukcja wysyłania opowiadania

Jakie opowiadania chcesz przeczytać?

Wypełnij anonimową ankietę
Oceń wpis!
Ocen: 3 Średnia: 3.7
0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *