Pierwszy sekspozytywny portal dla kobiet o erotyce, seksie i intymności.
Opowiadania czytelniczek

Skok z obietnicą

Podziel się o czym chcesz przeczytać!

Wypełnij anonimową ankietę

Pogoda jak na koniec września była całkiem znośna. Słońce przeświecało delikatnie przez gęste chmury, które przeganiał chłodny wiatr. W radio leciała wesoła muzyka, dziewczyny rozmawiały śmiejąc się głośno.
– Tu musisz skręcić!
– Nie to jeszcze nie tutaj. Na rondzie w lewo.
– Okej… nadal nigdzie nie widzę żadnej wieży.

Agnieszka i Klaudia jechały srebrną toyotą aygo i próbowały odnaleźć wskazany na voucherze adres. Wykupiły zniżkowy voucher na skok na bungee z wieży.

Po chwili wieża wyłoniła się za budynkiem.
– To już tutaj. Tam jest jakiś samochód, chyba można zaparkować.
– No to jedziemy.

Wysiadły z auta. Przystanęły przed budynkiem mierząc go wzrokiem.
– Co, boisz się? – zapytała Agnieszka.
– Nie no co Ty. Czekałam na to cały tydzień. – odpowiedziała Klaudia ze śmiechem. Ruszyły w kierunku grupki ludzi.

Paweł stał przy wejściu do pomieszczenia, które przystosowali na swoje biuro. Zauważył srebrną toyotę i dwie dziewczyny wysiadające z pojazdu. Jedna z nich była niską, drobną brunetką z burzą kręconych włosów na głowie. Ubrana w jasne jeansy i sportową, granatową kurtkę. Jednak to druga dziewczyna przykuła jego uwagę na dłużej. Miała krótkie, proste, orzechowe włosy. Była wyższa od koleżanki o głowę. Miała ubrane jeansy, czarny, obcisły golf i czarną, skórzaną kurtkę. Wyglądała olśniewająco.

Dziewczyny podeszły bliżej.
– Cześć. Przyjechałyśmy na ekstremalny skok. Kto ostatni w kolejce? – zapytała Klaudia odgarniając kręcone włosy z twarzy.
– My. – jeden z mężczyzn skinął głową.
– Dzień dobry Paniom. Zapraszam do mnie, załatwimy formalności. – uśmiechnął się Paweł.
Całkiem niezły. – pomyślała Agnieszka. Wysoki, szczupły, ale pod obcisłą koszulką widziała zarys mięśni. Ciemne oczy wpatrywały się w nią z zainteresowaniem. Czuła to. Wyjęły z torebki vouchery. Podpisały stosowne oświadczenia i usiadły na stojących obok leżakach czekając na swoją kolej. Agnieszka przez cały czas czuła na sobie spojrzenie tego przystojnego instruktora. Miała nadzieję, że to on przeprowadzi im instruktarz.

Po 30 minutach wspinały się po schodach na szczyt wież właśnie z Pawłem.

Co za tyłeczek. – Myślał idąc za Agnieszką wpatrując się w pupę zgrabnie kołyszącą się tuż przed jego oczami. Walczył ze sobą, żeby nie wyciągnąć rąk i… Poczuł twardniejącego członka między nogami.
– Ja pierwsza, a potem Ty. – stwierdziła Klaudia.
– Spoko. Możesz zrobić mi zdjęcie z dołu. – odpowiedziała Agnieszka, po czym potknęła się na stopniu i zachwiała tracąc równowagę. Paweł doskoczył do niej obejmując ramieniem. Poczuł zapach delikatnych perfum i dotyk miękkich włosów na policzku. Agnieszka gwałtownie odwróciła twarz w jego stronę. Przez chwilę ich twarze były bardzo blisko siebie. Poczuła dreszcz przebiegający przez całe ciało. Poczuła silną, męską dłoń na swoim ramieniu.
– Dziękuję. – wychrypiała i uwalniając się z uścisku szła dalej.
– Widzę, że chyba nie możecie się już doczekać. – Uśmiechnął się szelmowsko Paweł.
– A żebyś wiedział. Chodźmy, chodźmy. Aga, patrz pod nogi. – odpowiedziała z góry Klaudia.

Na górze Paweł opowiedział pokrótce jak będzie wyglądał skok i zabrał się do zapinania i dostosowywania oprzyrządowania do Klaudii, która miała skoczyć pierwsza.

– Ale czad! Aga, jest super! – krzyczała Klaudia bujając się na linie. – Dawaj teraz Ty!

Agnieszka zerknęła w przepaść przełykając ślinę.
– Hej, no chyba się nie boisz co? – zagadnął Paweł.
– Nie, no co Ty. No… może trochę. – odpowiedziała przygryzając dolną wargę. Paweł uznał to za pociągające. Podszedł bliżej.
– Nie bój się. Nic ci się nie stanie, dbamy tu o bezpieczeństwo swoich klientów. – jego uśmiech był rozbrajający. Dotknął jej ramienia i zbliżył twarz. Poczuła jego oddech na policzku.
– Jak skoczysz to stawiam wam na dole piwo. Zamykamy już na dzisiaj, ale możemy jeszcze posiedzieć i pogadać. Chętnie poznam Cię bliżej.
– Jego ręka zsunęła się po rękawie kurtki i objęła ją w talii.
– Chodź. – przyciągnął ją bliżej siebie. Agnieszka posłuchała. Czuła jego silne dłonie zapinające ciasno linki dookoła jej ciała. Jego dłonie dotykały jej i za każdym razem czuła miłe ciepło rozpływające się po całym ciele. Patrzyła mu w oczy, kiedy muskał niby przypadkowo jej wystające piersi. Czuła jak twardniały jej sutki.
– Jak skoczę to zamierzam ciebie pocałować. – Powiedziała i zorientowała się, że powiedziała to jednak na głos. Paweł spojrzał na nią zaskoczony i odpowiedział niskim, przyjemnym głosem.
– Do zobaczenia na dole.

Usłyszała kliknięcie karabińczyka i runęła w dół. Poczuła jak wszystko podchodzi jej do gardła. Miała wrażenie, że jelita, żołądek, serce i wszystko inne znajduje się na wysokości krtani.
– Uśmiech! Strzelam fotki mała! – krzyczała Klaudia z dołu.

Pół godziny później siedziały wygodnie na leżakach. Z małych głośników słychać było muzykę.

Razem z nimi Paweł i Krystian – instruktorzy opiekujący się obiektem.
– Możecie mieć tutaj alkohol? – pytała Klaudia.
– W trakcie dnia, kiedy pracujemy nigdy nie pijemy. To by było nieodpowiedzialne i niebezpieczne. Ale jesteśmy już po pracy, więc można się odprężyć i zrelaksować.
Krystian otwierał kolejno butelki. Rozmowa toczyła się miło i przyjemnie. Klaudia zagadywała Krystiana i wypytywała szczegółowo o pracę. Agnieszka siedziała w milczeniu patrząc na Pawła i myśląc o swojej obietnicy danej mu na górze. Nie wspomniał o niej do tej pory. Po chwili wstał i powiedział do dwójki żywo prowadzącej dyskusje
– Widzę, że dobrze Wam się rozmawia. Nie przeszkadzajcie sobie. Idę przeszukać schowek, wydaje mi się, że mieliśmy jeszcze kilka zapasowych butelek.
– Pójdę z tobą. Pomogę ci je przynieść. – Agnieszka wstała i skierowała się w stronę ich biura.

W środku paliła się mała lampka rzucająca dyskretne światło. Paweł wszedł za Agnieszką.

– Ale tu duszno i gorąco.  Powiedziała zdejmując kurtkę. Czarny golf ukazywał w pełni jej szczupłą sylwetkę i duże, bujne piersi. Poczuła jego dłoń na swoich plecach. Przez cienki materiał poczuła ciepło.
– Nie ma tu okna. Są tylko drzwi. – powiedział Paweł. Dłoń powoli zsuwała się po jej kształtnych plecach. Poczuła dreszcz i odchyliła lekko głowę do tyłu.
– Chodź za mną. – wyszeptał jej do ucha, dotykając wargami delikatnego płatka. Zadrżała. Miała nogi jak z waty.  Cholera co się ze mną dzieje, co ja robię. – pomyślała, ale pokusa była zbyt silna. Poszła za nim. Kilka kroków dalej zauważyła jak Paweł otwierał kolejne drzwi. Zapalona lampka rzucała słabe światło. Weszli do wąskiego korytarzyka wypełnionego regałami. Na regałach walały się różne sprzęty, segregatory i inne kartony.

Agnieszka z ciekawością zerknęła na najbliższą półkę. Leżały na niej książki, próbowała odczytać tytuły, ale w tej samej chwili poczuła na sobie jego ciepło i zobaczyła ręce po obu stronach.

Złapał ją w pułapkę.
– Pięknie pachniesz, wiesz? – Powiedział zbliżając twarz. Nosem musnął jej ucho. Aga spróbowała powoli się odwrócić, ale jego ręce złapały ją w talii i przytrzymały.
– Nie uciekaj. Zanim spełnisz swoją obietnicę chciałbym bardziej ciebie poznać. – jego głos sprawiał, że jeszcze bardziej miękły jej kolana.  A więc nie zapomniał – pomyślała.
Jedna jego ręka powędrowała wyżej obejmując jej pełną pierś. Zaczął ją delikatnie uciskać i masować przez cienki materiał. Druga ręka sunęła w dół. Dotknęła zimnego zapięcia przy pasku. Jego silne, ale delikatne palce odszukały rozporek. Nie odpinał go, ale przejechał po nim palcami.
Agnieszka była cała rozpalona. Jej oddech stał się przyspieszony i nieregularny. Nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Stała tyłem do Pawła i nie mogła go dotknąć. Jej palce zacisnęły się na regale.
– Paweł… – westchnęła.
– Chcesz tego tak samo jak ja – odpowiedział jej. Poczuła jak jego twardy członek ocierał się o jej tyłeczek. Tak, tak, tak. Chciała tego, ale dlaczego tak ją torturował. Nie mogła nic zrobić. Spróbowała jeszcze raz przekręcić się w jego stronę, ale znowu ją przytrzymał.
– Nie tak szybko słonko. Jeszcze nie skończyłem.
– Paweł… – zaczęła, ale nie była w stanie dokończyć.

Poczuła jak szybkim ruchem podciągnął jej golf w górę odsłaniając nagie ciało.

Jedna ręka pieściła płaski brzuch, druga dotykała koronkowego wykończenia stanika. Po chwili zorientował się, że stanik jest rozpinany od przodu. Nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. Rozpiął jej stanik i miał w obu dłoniach jej ogromne piersi. Czuł twarde, sterczące sutki między palcami. Agnieszka jęknęła.
Co on ze mną robi… – pomyślała, ale nie była w stanie się temu oprzeć. Chciała więcej. Paweł zostawił na chwilę dwie, dorodne półkule i jego palce zajęły się paskiem. Rozpięły rozporek i zsunęły delikatnie spodnie.
Ona jest niesamowita. Nie mogę się przy niej opanować. – Pomyślał wyczuwając pod palcami cieniutkie pasemka stringów. Jedna ręka wróciła do pieszczot piersi, drugą wkładał już między uda. Jego penis był już tak twardy i gotowy… ale jeszcze nie teraz. Jeszcze zamierzał się nią chwilę pobawić.

Poczuł jak jest wilgotna i gotowa.

Włożył najpierw jeden palec. Agnieszka jęknęła wyginając się w łuk. Potem drugi. Poczuł jak drży na całym ciele.
– Paweł proszę… proszę cię… – dyszała ciężko.
– Co się stało kochanie? – z trudem panował już nad własnym ciałem a co dopiero głosem. Odwrócił ją w końcu i spojrzał głęboko w oczy.
– Co mam dla ciebie zrobić? – jego oczy przepełniało pożądanie. Agnieszka bez słowa przywarła do niego ustami. Jej pocałunek był gorączkowy, zachłanny i gwałtowny. Zaskoczyła go. Przez chwilę stracił panowanie nad sytuacją. Wykorzystała to przejmując inicjatywę. Jej dłonie szybko odnalazły spodnie. Zanim się zorientował leżały już na podłodze. Poczuł zimne dłonie na swoich nagich pośladkach. Oderwała od niego usta.
– Teraz moja kolej. – odpowiedziała i osunęła się na kolana.

Zsunęła bokserki i zajęła się jego naprężonym do granic członkiem. Najpierw delikatnie ocierała go o policzek obciągając go jedną ręką. Drugą ściskała umięśniony pośladek. Wysunęła język, wodząc nim od nasady do czubka.

Paweł zamknął oczy. Teraz to on miał problemy z oddychaniem. Agnieszka wzięła go do buzi, całego, łapczywie wciskając do gardła. Paweł wplótł palce w jej włosy. Rytmicznie wsuwała i wysuwała jego penisa drażniąc go przy tym językiem. Obie dłonie ściskały już pośladki. Paweł poczuł, że mało mu brakuje do wystrzelenia. Kiedy wyjęła go z ust, żeby złapać oddech, wykorzystał sytuację i podniósł ją chwytając pod pachy. Oparł o regał.
– Agnieszka… ja już nie mogę. – wydyszał. Patrzył na nią z niemym błaganiem.
– Weź mnie. Tu i teraz! – rozkazała patrząc z pożądaniem w jego oczy. Paweł poczuł wilgotne wejście do jej cipki. Pchnął głębiej i już był w niej. Agnieszka wygięła się w łuk jęcząc. Posuwał ją gwałtownie, już nie był w stanie panować nad sobą. Poczuł jak mięśnie w jej cipce zaczynają zaciskać się na jego członku. Agnieszka jęczała coraz bardziej. Zamknął jej usta pocałunkiem. W tym samym czasie poczuł jej szczytowanie i swoje.
Wystrzelił w nią swoją gorącą spermą zalewając jej cipkę długo powstrzymywaną falą.

Oboje dyszeli ciężko i patrzyli sobie w oczy bez słowa.

Pierwszy poruszył się Paweł całując ją w czoło, otoczył swoim szerokim ramieniem.
– Chodźmy… myślę, że jeśli zaraz stąd nie wyjdziemy to będziemy mieli gości. – odezwał się. Agnieszka powoli dochodziła do siebie.
Jeszcze nigdy nie przeżyła czegoś takiego. Seks z kompletnie nieznajomym facetem?! Gdzie ona miała głowę?! Co się stało z jej mózgiem? Nagle przestał pracować? Postanowiła wyłączyć myślenie jeszcze na chwilę. Doprowadziła się szybko do porządku. Wyszli z butelkami piwa na zewnątrz i jakby nigdy nic zastali Klaudię i Krystiana zatopionych w dyskusji…

Autorka: Mia

Podziel się o czym chcesz przeczytać!

Wypełnij anonimową ankietę
Oceń wpis!
Ocen: 9 Średnia: 3.7

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *