Przyjaciółka czy kochanka?

Jestem już dojrzałą kobietą po czterdziestce. Jak większość ludzi w tym wieku mam swoją rodzinę i troje „dorosłych” dzieci.
Czasami gdy patrzę na nie to wracam myślami do swoich młodzieńczych szalonych i mogła bym powiedzieć beztroskich lat, nie licząc szkoły, miłosnych zawodów czy np. jakże strasznych zwad z przyjaciółką.

Moje życie było i chyba nadal jest trochę burzliwe, nietypowe i z pewnością nie do naśladowania, chociaż niczego w nim bym nie zmieniła.

Jako nastolatka spróbowałam smaku papierosów, alkoholu i oczywiście seksu. Hmmmmmm…to ostatnie polubiłam najbardziej :)
Od zawsze kocham muzykę i taniec, dlatego w każdą sobotę razem z przyjaciółką jeździłam na dyskoteki. Nocne kluby były oddalone o kilka kilometrów od naszej miejscowości, więc z dojazdem nie było problemu, jednak powrót do domu o godzinie 4:00 rano w niedziele graniczył z cudem, zatem trzeba było czekać kilka godzin na pierwszy pociąg.  Na stacje zawsze szliśmy w większym gronie bo było bezpieczniej i weselej a zwłaszcza, gdy we krwi buzował alkohol.
Ten sobotni wieczór nie różnił się niczym szczególnym od innych o tej porze. Zwykły czas przygotowań do wyjścia. Ubieranie, malowanie, tysiące ubrań porozrzucanych po pokoju zanim znalazło się to coś.
Wtedy gdy już wychodziłyśmy z mieszkania usłyszałam tylko – zajebiście dzisiaj wyglądasz.
Nie zwróciła bym na to uwagi, gdyby nie fakt, że Agnieszka (bo tak miała na imię moja przyjaciółka) mówiąc to patrzyła na mnie jak nigdy wcześniej.

Jej twarz była kamienna, oczy wpatrzone we mnie a brwi lekko przymrużone. Ciało przeszył mi dreszcz.

Agnieszka była bardzo ładną dziewczyną o niesamowicie błękitnych i dużych oczach, pełnych ustach i cholernie zalotnym a jednocześnie tajemniczym uśmiechu. Wysoka i bardzo szczupła, przeciwieństwo mnie, gdyż ja byłam troszkę niższa od niej i bardziej obdarzona przez naturę kobiecymi walorami.
Po chwili, jak gdyby nigdy nic ruszyłyśmy w stronę przystanku autobusowego. Autobus jak zawsze przyjechał punktualnie.
Po kilkunastu minutach jazdy byłyśmy już na miejscu.  Z daleka dało się słyszeć muzykę zachęcającą do tańca.
Po wejściu do środka człowiek stawał się jak by kimś innym, przejmował energię panującą w środku. Atmosfera tego miejsca była magiczna. Wnętrze urządzone ze smakiem, super muzyka, taniec reflektorów w lustrzanym pomieszczeniu.

Obok pomieszczenie barowe bardzo nastrojowo oświetlone, co zachęcało do odpoczynku przy szklance smacznego i kolorowego trunku.

Zabawa jak zawsze była świetna. Kolejna sobota w klubie zaliczona do udanych, pomimo iż tego wieczoru wypiłam trochę więcej niż zwykle a to tylko za sprawą nowego barmana, który robił nieziemskie drinki :)
Gdy nadszedł czas na powrót, Agnieszka wzięła mnie pod ramię i razem z innymi poszłyśmy na stacje.
Jak zwykle trzeba było trochę poczekać. Każdy poszedł w swoją stronę. My weszłyśmy do stojącego na bocznym torze wagonu z przedziałami.
Usiadłam na ławce przy oknie opierając głowę o szybę i jedną nogę o ławkę na przeciw.

Miałam ochotę na chwile drzemki, jednak…

Gdy tylko przymrużyłam oczy, obok mnie usiadła ona. Bez wahania odsunęła dłonią moją głowę od szyby i namiętnie zaczęła całować.
Zdezorientowana drgnęłam z niepokojem. Lecz otwierając oczy i widząc przed sobą pożądanie  w błękitnych oczach Agnieszki, w szybkim toku myślenia postanowiłam dać się ponieść chwili, spróbować tego, czego jeszcze nie znałam…seksu z dziewczyną.
Położyłam dłoń na jej policzku i odwzajemniłam pocałunek. W tej samej chwili jej dłoń wsunęła się pod moją krótką spódniczkę. Jej palce pieściły moją łechtaczkę a szparka robiła się co raz bardziej mokra. Moje ciało rozluźniło się i osunęło tym samym zachęcając przyjaciółkę do odważniejszych posunięć.

Na Agnieszki reakcje nie czekałam długo. Poczułam jak jej palce płynnie wchodzą w moją mokrą już z podniety dziurkę.

Doznanie jakiego wcześniej nigdy nie zaznałam, przyjemność jaką mi dawała z każdym ruchem palców sprawiała, że byłam bliska szczytowania. Zaczęłam poruszać delikatnie biodrami. Mój język coraz głębiej wchodził do jej ust, pocałunek stawał się jeszcze bardziej namiętny. Już byłam niemalże u szczytu rozkoszy, kiedy to palce wysunęły się ze mnie a pocałunek uspokoił. Pozostało tylko delikatne pieszczenie ust przez jej usta i czasami znikome muśnięcie po nich językiem. Nie chciałam by był to koniec. Chciałam więcej, dużo więcej.
Po chwili oderwała się całkowicie ode mnie. Nie mówiąc ani słowa, uklękła pomiędzy moimi udami i wkładając dłonie pod spódniczkę zsunęła ze mnie koronkowe majteczki.
Nie odrywając wzroku od mojego, powoli kierowała twarz między uda rozchylając je rękoma jeszcze bardziej.

Nie mogłam doczekać się jej języka na mojej szparce.

Było to bardzo dziwne doznanie a jednocześnie piękne i całkowicie inne niż gdy kochałam się ze swoim chłopakiem. To wszystko co robiła, z jaką precyzją wykonywała każdy ruch, kiedy do lizania dołączyła pieszczoty palcami i w jakim tempie one pracowały we mnie…wszystko było poezją, jak gdyby czytała w moich myślach. Takiej rozkoszy nie doznałam nigdy wcześniej, chciałam krzyczeć tak głośno by każdy mógł usłyszeć co teraz przeżywam, lecz podnieta wprowadziła mój organizm w taki stan, w którym mogłam tylko wzdychać z zachwytu i poddawać się pieszczotom Agnieszki.
Ciało zaczęło przepełniać odczucie gorąca. Zbliżający się orgazm wydawał się być jeszcze silniejszy od poprzedniego, jak by z podwojoną siłą chciał wyjść ze mnie. Chwyciłam Agnieszkę dłońmi za głowę i czując bliskość szczytowania, odcisnęłam się do jej twarzy unosząc biodra do góry i wyginając ciało do tylu.

Orgazm uderzył jak niespodziewana lawina.

Moje dłonie osunęły się z jej głowy lecz jej język wciąż był na mojej szparce. Delikatnie smakowała to, co ze mnie wyciekało. A mokrymi palcami jeździła dookoła łechtaczki.
Wyprostowałam się i uniosłam jej twarz do góry. Wstała z kolan i usiadła obok mnie. Zatopiłam się w jej ustach mokrych od moich soków. Zaczęłam namiętnie zlizywać z nich całą wilgoć samym czubkiem języka. Moją dłoń delikatnie przesuwałam w stronę jej szparki i gdy dotarłam do jej uda zatrzymała ją, przycisnęła stanowczo i odsuwając się gwałtownie popatrzyła mi w oczy z delikatnym uśmiechem pokręciła przecząco głową.
– Nie!  Na posmakowanie mnie będziesz miała jeszcze okazje.
– Dlaczego nie mogę teraz?
Zapytałam ze zdziwieniem, gdyż miałam ogromną ochotę poczuć jej smak i dać jej to, co dostałam od niej.
– Bo dzisiaj, to ja miałam ochotę na Ciebie.
Z grymasem zadowolenia z samej siebie podniosła z podłogi koronkową bieliznę i założyła mi na nogi.
– Załóż majteczki bo zmarznie Ci ten słodki tyłeczek gdy stąd wyjdziemy.
Uśmiech nie schodził jej z twarzy a oczy śledziły każdy mój ruch.
Doprowadziłam się do porządku i spojrzałam na zegarek, zbliżał się czas naszego odjazdu.
Wyszłyśmy z wagonu i jak by nic się nie stało dołączyłyśmy do reszty grupy.
Autor: NIEGRZECZNA 69

Piszesz opowiadania?

Opublikuj je u nas!

Instrukcja wysyłania opowiadania

Jakie opowiadania chcesz przeczytać?

Wypełnij anonimową ankietę
Oceń wpis!
Ocen: 15 Średnia: 4.1
2 komentarzy:
  1. Kamil says:

    Błagam powiedz, że to twoje prawdziwe przeżycie.
    Jeśli tak, to dla mnie jesteś Boginią erotyzmu i gdy opisujesz te wszystkie odczucia w swoich opowiadaniach, widać jak bardzo lubisz seks.
    Napisałaś, że masz ponad 40 lat. Staram się teraz sobie ciebie wyobrazić. Ech! Mam tak niegrzeczne myśli, jak ty jesteś NIEGRZECZNA :D
    Nie wiem czy jesteś na jakimś etacie na tym portalu bo jest kilka twoich opowiadań i teraz jeszcze te wpisy z „twoim panem” ale chcę czytać ciebie dalej. Pisz!!!

    Odpowiedz
  2. Mała says:

    Fajnie piszesz.
    W sumie lubię tutaj wchodzić i czytać opowiadania. Co niektórzy mają talent. A tym co los sprzyjał, to i przeżycia mieli świetne.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *