<< Opowiadania czytelniczek
Neon      wtorek, 14.11.2017

Odcienie czerni. Rozkosz

Oceń ten artykuł
średnia:

5

(1 głos)

Lubiłam mężczyzn z ciemną karnacją, mieli w sobie coś co mnie przyciągało do nich. W moich fantazjach głównie pojawiali się ciemnoskórzy. Dlaczego? Nie potrafię znaleźć odpowiedzi na to pytanie.  Sam ich wygląd i budowa ciała i uśmiech.  Podniecała mnie sama myśl o tym, że jeśli kiedyś spotkam ciemnoskórego mężczyznę to uwiodę go i przekonam się jaki jest w łóżku. Czy moje fantazje równają się z rzeczywistością czy, być może, czeka mnie rozczarowanie? Tego nie wiem. Chodziłam po różnych klubach, w których spotykałam ciekawych mężczyzn. Tylko był jeden problem. Nie mieli ciemnej karnacji i nie czułam tego "czegoś" co poczułam kiedyś na lotnisku, po powrocie z wakacji kiedy zatrzymał się koło mnie przystojny mulat. Oczarował mnie swoim uśmiechem. Bezczelnie gapiłam się na niego kiedy on patrzył w innym kierunku. Miał ciemne włosy i założoną czapkę z daszkiem do tyłu. Silne i umięśnione ciało i ta biała koszulka na ramiączkach. Na samo wspomnienie przygryzam wargę i zamykam oczy.  Gdyby ta sytuacja się powtórzyła chyba zaciągnęłabym go do toalety.

Pewnego razu poszłam do klubu, w którym siedziało kilku ciemnoskórych mężczyzn. Moje oczy zatrzymały się na jednym z nich, krótko przystrzyżone włosy, duże usta. Podobny do Tysona Beckforda. Usiadłam przy barze, cztery miejsca dalej od nich. Zamówiłam drinka i powoli sącząc spoglądałam na niego. Kiedy nasze spojrzenia się skrzyżowały poczułam się jak bym siedziała naga. Kiedy odwrócił wzrok na kolegów wgapiałam się z niego, żeby tylko zwrócił na mnie uwagę. Nie chciałam robić pierwszego kroku. Chciałam, żeby należał do niego. Zamówiłam kolejnego drinka. Ponownie nasze spojrzenia się skrzyżowały. Puściłam do niego oczko i uśmiechnęłam się zalotnie. Podziałało. Nie musiałam długo czekać żeby znalazł się tuż obok. Dzięki bogu znałam dobrze angielski, porozmawialiśmy dowiadując się o sobie podstawowe rzeczy.  Zamówił dla siebie wódkę, a dla mnie trzeciego drinka, który już był moim ostatnim i nie zamierzałam pić więcej kiedy był przy mnie facet z fantazji.  Bawiłam się włosami kiedy patrzył na mnie a potem jego oczy zeszły na niższe partie ciała. Piersi, które opinał cienki materiał błyszczącej bluzki.  Musnął dłonią moje kolano i wtedy przeszył mnie pierwszy dreszcz, który rozszedł się po całym ciele. Przysunęłam się bliżej niego dotykając swoją nogą jego. Wypiliśmy zamówione trunki i jego dłoń na dobre spoczęła na moim udzie, kierując się to w górę to w dół. Z każdym razem zbliżał dłoń do mojej kobiecości. Rozchyliłam uda i jednocześnie rozchylając usta. Alkohol jeszcze bardziej rozbudził we mnie rządze namiętności. Położyłam swoją dłoń na jego i pokierowałam pod spódnicę. Dotknął moich majtek, które zrobiły się mokre po jego pierwszym dotyku.

Rozejrzałam się po klubie, do którego schodziło się coraz więcej osób. Domyślił się chyba o co mi chodzi. Chwycił mnie za dłoń i pociągnął za sobą. Przeciskaliśmy się przez tłum tańczących ludzi. Dotarliśmy do toalety.  Weszliśmy do jednej z kabin i zatrzasnęliśmy drzwi. Oparł mnie o nie i zaczął całować. Jego usta były duże, delikatne i gorące. Przycisnął mnie do siebie  aż poczułam, że na mój brzuch z ogromną siłą napiera twardy penis. Podwinął moją spódnice w górę i gładził moją rozpaloną cipkę przez skąpy materiał majtek.  Podobało mi się tak bardzo, moje ciało drżało pod jego dotykiem. Gdyby nie przestał mnie dotykać zapewne doprowadziłby mnie tym do orgazmu.

Ściągnął spodnie do kolan i usiadł na sedesie przyciągając mnie do siebie. Nie mogłam się oprzeć, żeby nie spojrzeć w dół. Między jego nogami sterczał potężny ciemny członek. Ściągnęłam z siebie majtki i usiadłam na nim. Kiedy się na niego nadziałam poczułam przyjemny ból zmieszany z rozkoszą. Rozciągnął mnie swoim grubym kutasem.  Kiedy zanurzył się do samego końca myślałam, że mnie przebije na wylot. Wiedziałam, że będzie duży, ale żeby aż tak... Jednak moje fantazje nie różniły się za dużo od rzeczywistości. Miał dużego penisa, dobrze całował i w dodatku był silny.

 

Ujeżdżałam go w ciasnej kabinie jęcząc i wijąc się na nim. Trzymał mnie za biodra i dyktował rytm. Wszędzie unosił się zapach dymu tytoniowego.  Ciągle ktoś wchodził i wychodził a my nie zwracaliśmy na to uwagi czy nas słychać czy nie.  Miałam wrażenie, że w sąsiedniej kabinie również ktoś się zabawia. Nie przysłuchiwałam się temu co dzieje się dookoła, byłam zbyt pochłonięta tym co ze mną wyprawia. Zbliżając się do orgazmu zacisnęłam mu ręce na ramionach, wbijając w skórę paznokcie. Odchyliłam głowę w tył i z rozchylonych ust wydałam ostatni, głośny jęk razem z jego głośnym westchnieniem.  Zaciskałam się na jego penisie i pulsowałam kiedy wlewał się we mnie gorącym strumieniem lepkiego płynu, który po chwili ściekał mi po udach.  Byliśmy cali spoceni.  Poczekaliśmy aż nasze oddechy się wyrównają i opuściliśmy kabinę. Poprawiłam spódnicę i przeczesałam dłońmi włosy. Na ustach został tylko ślad po szmince, którą zostawiłam na szyi mojego ciemnoskórego kochanka.  Stanął za mną, kiedy stałam przed lustrem i złapał mnie za pupę całując szyję, rozmarzyłam się ale szybko wróciłam na ziemię, kiedy stanął obok mnie i zaczął myć ręce. Ktoś wszedł do toalety, a my stwarzaliśmy pozory, że nic przed chwilą nie robiliśmy. Kiedy trzasnęły drzwi kabiny nasze spojrzenia w lustrze sie spotkały.  Kolejny raz przeszył mnie znajomy dreszcz. Jednak wolałabym przenieść się w nieco bardziej ustronne miejsce. 

Opuszczając toaletę, wręczył mi wizytówkę z numerem telefonu i seksownie dodał, żebym zadzwoniła, jeśli będę chciała to powtórzyć. Uda ugięły się pode mną i schowałam karteczkę za stanik. Pocałowałam go namiętnie w usta i opuściłam klub żegnając się z nim szepcząc - see you soon...

Czytany 393 razy

Podobał Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi:

Więcej w tej kategorii: « Rosnące pożądanie

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież