<< Opowiadania czytelniczek
Neon

Nowy Sąsiad

Oceń ten artykuł
średnia:

0

(0 głosów)

Piątkowy dzień miał minąć szybko, jednak dzień w pracy dłużył się okropnie. Z każdą godziną spieszyło mi się coraz bardziej do domu.

Umówiłam się z koleżankami na babski wieczór. Chciałam zdążyć się wyszykować żeby wyglądać chociaż w połowie tak pięknie jak one.

Z każdego tłumy wyróżniały się swoją pewnością siebie i tym, że zawsze dostawały to czego chciały. Z zadumy na myśl o dzisiejszym spotkaniu wyrywa mnie szef surowymi słowami.

- Te dokumenty miały być gotowe już pół godziny temu! na co czekasz?! Burak, jak zawsze musi przyjść nie w porę.

- Tak szefie, wiem, przepraszam, już zabieram się do pracy.

Co go ugryzło. Chodzi nadęty jak by żadna kobieta nie reagowała już na jego podryw. Dochodzi 15 zbliża się koniec mojej harówki.

Dzięki bogu wszystko zdołałam już potem oddać na czas i każdy był zadowolony. Zameldowałam szefowi że skończyłam i wychodzę,

jednak on wyglądał jak by wcale nie zauważył co do niego mówię. Odburknął krótkim 'do zobaczenia w poniedziałek'

nie podnosząc nawet wzroku na mnie. Wyszłam. Kieruję się pieszo w stronę domu. Całe szczęście nie jest daleko.

Ulice są przepełnione samochodami, ogromne korki i odgłosy klaksonów niecierpliwiących się kierowców.

Chodniki pełne spieszących się ludzi to do pracy, do domu, na randkę.

Idę dość szybkim krokiem i patrzę pod nogi żeby się nie potknąć i nie przewrócić, co jest w moim stylu.

Docieram do domu w którym mieszkam, szukam kluczy w torebce dobrą chwilę. Dostrzegam swojego nowego sąsiada. Jest bardzo przystojnym mężczyzną, ma ciemne włosy i jasną karnację. Nie wysoki ale dobrze zbudowany. Koszulka ładnie przylega mu do umięśnionego ciała.

- Hej, zgubiłaś klucze od domu? Rozbawienie w jego głosie mnie trochę zawstydza.

- Nie, po prostu gdzieś mi się zapodziały, ale już są. Uśmiecham sie i otwieram w końcu te cholerne drzwi.

- Zaczekaj! może masz chęć dzisiaj wpaść do mnie na kawę? W końcu jesteśmy krótko sąsiadami a chciałbym poznać kogoś bliżej i jak bym wyjeżdżał powierzyć komuś moje kwiatki do podlewania. - Uśmiecha się szeroko.

- Wiesz co.. ale dzisiaj nie mogę, umówiłam się z koleżankami na babski wypad. Ale może jutro? co ty na to?

- Dobrze, to do jutra?

- Tak, o której mogę wpaść?

- Myślę że koło 18? naszykuję kolacje.

- Dobrze, o tej więc będę. Do zobaczenia.

Zamykam drzwi i opieram się o nie i próbuję uspokoić serce. Przystojny facet zaprasza mnie na kolację! Od początku wiedziałam, że coś zaiskrzy. Tymczasem szykuję się do babskiego spotkania, gdy dzwoni telefon. Patrzę, to jedna z koleżanek.

- Cześć, stało się coś?

- Nie, ale chyba nie uda mi się dotrzeć na spotkanie. Słysze w jej głosie nutę smutku.

- Muszę dłużej zostać w pracy.

- Rozumiem. Wielka szkoda zadzwonię do Mai i poinformuję ją, że cie nie będzie.

- Dzięki, następnym razem się na pewno uda.

- Cześć.

Pozostaje mi wykonać telefon do naszej wspólnej znajomej i powiedzieć, że jej nie będzie.

Może sama się wyłgam czymś, że na przykład też nie mogę bo zalało mi mieszkanie i przełożyć ten wypad na za tydzień?

- Cześć Maju, słuchaj musimy przełożyć spotkanie, ja nie dam rady dziś a Olka musi siedzieć dłużej w pracy.

- Szkoda bo byłam przygotowana na to spotkanie. Ale dobrze, ale za to za tydzień widzę was u siebie bez żadnych wymówek. Obowiązkowo!

- Ok, obiecuje, ze następnym razem wypali. Rozłączam się.

Rozmowa przebiegła sprawnie. No więc mam wieczór wolny, szykuję się, maluję i zakładam najlepszą sukienkę jaką mam, bordowa, z niedużym dekoltem, obcisła. włosy puszczam luźno, są długie sięgają mi niemal pośladków.

Ostatnie pociągnięcie kreski nad okiem, wsuwam stopy w czarne czółenka chwytam wino i idę do seksownego sąsiada. Pukam do jego drzwi, w ostatniej chwili mam chęć się wrócić do domu, jednak już jestem, stoję i nie mogę się wycofać.

Otwiera drzwi wygląda tak świetnie, jak wtedy, kiedy zaczepił mnie jak nieudolnie szukałam kluczy do mieszkania.

- Byliśmy umówieni na jutro, zmiana planów?

 Ma piękny uśmiech.

- Koleżanki nie mogą dziś, więc postanowiłam, że wpadnę do ciebie.

- To zapraszam do środka, wejdź. Wchodzę i czuje zapach perfum. Zaprasza mnie do salonu, jak na faceta ma wyjątkowy porządek i dba o czystość. Idealny facet na męża. Zostawia mnie chwilę samą i wraca z kieliszkami. Nalewa wina i rozmawiamy.

Atmosfera jest bardzo miła, przytulne nie za duże mieszkanie. Z rozmowy wynika, że jest bardzo inteligentnym i pedantycznym człowiekiem.

Ma bzika na punkcie czystości. Zauważam jego wzrok prześlizgujący się po moim ciele, przysiada się bliżej i rozmawiamy chwilę po czym zaczyna mnie dotykać do uda niby przypadkiem. Odstawia kieliszek i bierze ode mnie mój. stawia je na stole obok.

-Pięknie wyglądasz. Ta sukienka naprawdę ładnie na tobie wygląda. Rzuca patrząc na mnie gładząc ręką policzek.

Rumienie się. Co mam odpowiedzieć? Nie wiem.

Odpowiedziałam uśmiechem. Moja dłoń powędrowała na jego nogę a w tym czasie on całując mnie zaczął rozpinać sukienkę.

Nagle wstał, ujął moją dłoń i poprowadził do sypialni. Łóżko jest dość spore, miękkie. Przyciska mnie bardziej do siebie, czuje jego nabrzmiałość na brzuchu. Całuje mnie delikatnie i kładzie na łóżko. Ściąga moje buty, i delikatnie zsuwa sukienkę, zostaje w samej koronkowej bieliźnie. Jest nade mną i zaczyna całować mój kark, schodzi niżej, jest ciemno nie widzę zbyt wiele. Rozpina stanik i zrzuca na podłogę, gładzi piersi. Schodzi niżej, ściąga stringi i zaczyna całować mnie tam. Jest tak przyjemnie, że mój jęk wydobywa się samoistnie z ust. Kieruje się do góry i czuje że nie ma na sobie już żadnych ubrań. Nie czuje go przez chwilę i słyszę szelest rozrywanej folii. Zakłada gumkę na niego i nagle czuję jak wbija się we mnie i czuję ciepło, ciało przeszywa dreszcz. Wypełnia mnie sobą, jest przyjemnie. Porusza się szybko i stanowczo, wiję się pod jego ciężarem. Zwalnia i znowu przyspiesza. Doprowadza mnie do szału. Za chwilę idzie na całość, posuwa mnie z całych sił, krzyczę. Czuje jak fala ciepła zalewa moje ciało a on kończy w środku i jeszcze przez chwilę porusza się lekko. Kładzie się obok mnie i wynurza, ściąga prezerwatywę i kładzie ją na nocnym stoliku. Na moich ustach maluje się uśmiech zadowolenia. On również jest uśmiechnięty zapewne z tego samego powodu co i ja. wyciąga rękę i zapala lampkę. Szeptem wypowiada po woli 2 słowa. - Zaczekaj chwilkę. Podnosi się i rusza w kierunku łazienki, zapala światło, które razi w oczy. Zamyka drzwi. Słychać szum wody. Napełnia wannę. Otwiera drzwi i wyłania się z ręcznikiem owiniętym wokół bioder. Kiwa palcem zachęcająco się przy tym uśmiechając. - Zapraszam do wspólnej kąpieli, maleńka. Śmieję się, wstaję i idę w jego kierunku. Wchodzę do łazienki a on zamyka za mną drzwi. Wanna jest duża, że spokojnie pomieściła by 3 osoby. Woda jest ciepła. Siadam. On również wchodzi i siada za mną. - Pochyl się lekko. Robię co mi każe, wylewa na ręke balsam i wciera mi w plecy. Jego przyjemny zapach dociera do mojego nosa. Opieram się o niego i leżymy w wannie pełnej piany, łazienkę wypełnia para, jest przyjemnie. On lekko gładzi moje ciało. Zjeżdża ręką w dół i masuje. Czuje na plecach jak robi się twardy. Pulsuje. Odwracam się tak, że jesteśmy twarzą w twarz. chwytam go za członka i przesuwam w górę i w dół. Opiera się wygodnie o wannę, i patrzy na mnie wielkimi oczami. Pochylam głowę i po chwili znajduję się w moich ustach. Wciągnął głęboko powietrze i zamknął oczy. Spodobało mu się. Robię to tak dobrze, jak tylko potrafię. Słyszę lekki jęk w uszach i wiem, że mam nie przestawać. Owijam językiem jego główkę i pochłaniam całego po same jądra.

- Zaaaaaraaaz dooojdę. Stłumiony głos dociera do mnie i przyspieszam, czuję, że zaraz to nastąpi.

Wyciągam go z ust i pracuję ręką, otwieram usta i strzela prosto w ich środek. Patrzę na niego, źrenice ma znacznie powiększone, usta rozchylone i przygląda mi się jak połykam to co zostawił mi w ustach. Przecieram kąciki ust mokrą ręką, przełykam jeszcze raz i podciągam się do góry. Całuję go w policzek i każe aby zamknął oczy. Nalewam na rękę tego samego balsamu, którego on użył aby umyć mi plecy. Pocieram jego umięśniony tors. jest taki miły w dotyku, nie ma ani śladu włosków. Może depiluje? Nie ważne. Mam chwilę, żeby bezwstydnie gapić się na jego piękne ciało. Woda zaczyna robić się chłodniejsza. Wychodzimy z wanny i on bierze ręcznik aby mnie wytrzeć. Podaje mi go a ja owijam się nim i wychodzę z łazienki szukam w torebce jakiejś gumki do włosów. Końcówki nieco się zmoczyły. wiąże je w koński ogon i wracam do łazienki. Wyciera swoje wyrzeźbione ciało. Spogląda na mnie w lustrze i uśmiecha się. Opieram się o futrynę, zakładam ręke na biodro i przyglądam się z jaką precyzją to robi. Wychodzimy razem, on zakłada na siebie tylko bokserki, mówi żebym poczekała na niego i znika za drzwiami. włosy ma mokre, wydają się jeszcze ciemniejsze niż są w rzeczywistości, dodaje mu to kilka lat. Zakładam swoją sukienkę jednak nie ubieram pod spód bielizny. Słyszę skrzypienie podłogi, wraca na tacy niesie sok pomarańczowy i naleśniki. A niech mnie! Potrafi zaskoczyć kobietę.

- Serio tak dobrze radzisz sobie w kuchni?

- Wątpisz w moje zdolności kulinarne? Uśmiecha się szeroko.

- Nie, skądże, tylko... po protu nie wiedziałam, że tak szybko zdołasz coś zrobić. A tu proszę.

Nie kryjąc zdziwienia, zabieram się za jedzenie. Naleśniki przypominają mi czasy podstawówki, kiedy mama robiła dokładnie

tak samo dobre jak jego. Dobrze że ten babski wieczór nie wypalił. Poznałam w końcu mojego sąsiada bardzo dobrze. 

 

Sąsiadka widziana oczami Mężczyzny. 

Pracowity piątek. Robiłem porządki przed domem Kiedy pojawiła się moja nowa sąsiadka. Mieszkaliśmy obok siebie od niedawna. Jednak coś od początku mi mówiło że niezłe z niej ziółko. Co więcej ta kobieta wydaje się być roztargniona. Krzątając się po podwórku zauważam, że wróciła z pracy i długo szuka kluczy. Przyglądałem się uważnie. Zgrabna ma długie włosy i potrafi się ubrać. To na tyle co zauważyłem, ciągle pracuje i nie ma na nic czasu. Postanowiłem ją zaprosić na kolację w celu poznania się lepiej, w końcu to sąsiedzki obowiązek. Muszę wiedzieć koło kogo mieszkam czy nie jest to jakaś niewyżyta seksualnie kobieta czy seryjna morderczyni. Jednak na pierwszy rzut oka widać, że raczej żyje w ciągłym biegu i wygląda jak zagubiona sekretarka. Zaprosiłem ją dziś, jednak już miała inne plany. Więc została sobota, godzina osiemnasta. Weszliśmy do domu prawie w tym samym momencie. Zaparzyłem kawe i usiadłem na spokojnie w kuchni i zjadłem późny obiad. Ktoś puka do drzwi, zastanawiam się kto, przecież nikt nie zapowiadał wcześniej swojej wizyty. Podchodzę, otwieram drzwi i widzę piękną kobietę. Moją sąsiadkę, w bordowej sukience z winem w ręku. jest bardzo zgrabna. Zapraszam ją do środka i prowadzę do salonu, szykuję kieliszki i popijamy wino rozmawiając. Usiadłem bliżej niej, chciałem zobaczyć jak pachnie, przypadkiem, a może celowo, dotykałem jej ciepłego uda. I nagle poczułem jej rękę na swoim udzie. Mój ptak zaczął się prężyć i rosnąć. Pocałowałem ją i poprowadziłem za sobą do sypialni. Kładę na łóżku i zacząłem ją rozbierać i siebie w tym samym czasie. Po woli ściągnąłem z niej buty, sukienkę i zacząłem całować. schodzę niżej widzę tyle co chcę widzieć a raczej bardziej czuję, bo jest ciemno. Ściągnąłem jej stanik i zacząłem pieścić piersi. Podoba się jej. Schodzę niżej z pocałunkami i docieram do koronkowych majtek, które za chwilę wędrują na podłodze i zaczynam ją pieścić językiem, nie kryje jęku. Wracam na górę i sięgam z kieszeni prezerwatywę. Rozrywam folię i zakładam ją na niego, wchodzę. Jest ciepła i miękka, poruszam się w niej i widzę jaka jest zadowolona wije się z podniecenia. Przyspieszam i jestem coraz bliżej finału, pieprzę ją z całych sił i dochodzi, jej mięśnie zaciskają się na moim członku uniemożliwiając mi wyjście, po chwili kończę w niej, poruszam się jeszcze lekko i kładę się na moment. Wychodzę z niej. Ściągam gumkę i kładę ją na stoliku. Zapalam słabe światło i idę do łazienki. Do wielkiej wanny nalewam dużo wody i robię pianę, wychylam się zza drzwi i wołam ją do siebie. Przychodzi, pokazuję żeby weszła do wanny, siadam tuż za nią i myje jej plecy. Opiera się o mnie i czuję, że zaraz znowu będę gotów. Cała krew odpływa na dół. Ona też to czuje. Odwraca się w moją stronę, bierze go w ręce i przesuwa z dołu do góry. Nagle nachyla się i połyka mnie, odpływam. Przysięgam, że był to najlepszy lód w moim życiu. Zaskoczyła mnie tym, że nie protestowała kiedy oznajmiłem, że dochodzę a ona otworzyła usta i wycelowała prosto w środek. Jej dłonie przesuwały się po moim ciele, z wielką starannością myła każdy kawałek mojego ciała. Woda zaczynała się robić zimna, więc wyszliśmy z wanny. Sięgnąłem po ręcznik i zacząłem ją wycierać. Potem sam siebie i owinąłem sobie ręcznik wokół bioder. Przyglądała mi się jak gdyby zapisywała każdą czynność, którą wykonuję. Wróciliśmy do pokoju, założyłem świeże bokserki, powiedziałem jej aby została w pokoju a ja poszedłem przygotowywać wczesne śniadanie. Tak, w kuchni radzę sobie świetnie. Nie miałem kobiety, która by gotowała dla mnie i robiła inne rzeczy więc musiałem nauczyć się sam, szkoły udzielała mi moja mama, jest mistrzynią w kuchni. Nie chciałem, żeby czekała na mnie zbyt długo więc wziąłem się za naleśniki, których jestem pewien że naprawdę wyjdą. Szybko smażę 3 naleśniki, nalewam świeży pomarańczowy sok i podaje na tacy wprost do łóżka. Ciesze się, że ją zaskoczyłem, zabłysnąłem. Mam nadzieję, że będzie mi dane nie raz spędzać z nią takie wieczory, w końcu może znalazłem tą drugą połowę, kto wie.

 

Paulina G.

Czytany 1475 razy

Podobał Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi: