<< Opowiadania czytelniczek
Neon      środa, 18.11.2009

Przyjaciółki

Oceń ten artykuł
średnia:

0

(0 głosów)

Przyjaźń 2 dziewczyn to coś wspaniałego szczególnie, jeśli znacie się w każdym calu ;)
Ja na szczęście mam taką przyjaciółkę, ma na imię Marta. Mieszka w domu naprzeciwko. Jest ode mnie rok młodsza, ma 17 lat. Znamy się od zawsze. Pamiętam jeszcze jak pomagałam jej wybrać jej pierwsze tampony, bo stwierdziła, że podpaski są jak pampersy :D.
Wczoraj wieczorem zebrało mi się na zabawę. Ale jakoś mi się nie bardzo chciało wysilać. Poszłam do łazienki odkręciłam prysznic i zaczęłam się rozbierać. Zsunęłam z siebie wierzchnie ubranie i stanęłam przed lustrem w samej bieliźnie. Kupiłam ją niedawno w markowym sklepie. Wydałam na nią majątek, ale okropnie mi się podobała i stwierdziłam, że należy się moim skarbom odrobina luksusu i nie myliłam się, leży idealnie i jest bardzo wygodna. Koronkowy staniczek, w którym bardzo wygodnie leżały piersiątka z każdym ruchem masował je tak, że nie czułam żadnego zmęczenia noszeniem stanika. Do tego stringi również koronowe z wąskim paseczkiem, który skrywał się pomiędzy krągłymi pośladkami. Co, jak co ale na nie na szczęście nie mogę narzekać. Kosztowało mnie to wiele pracy, aby je tak wyćwiczyć, ale byłam zawzięta i jestem zadowolona z efektu.
Zdjęłam staniczek a moje piersiątka lekko opadły i zabujały się. Nie są może zbyt wielkie, ale rozmiar B mi wystarcza całkowicie. Rozmasowałam je delikatnie, co sprawiło mi wielką przyjemność, suteczki zrobiły się troszkę ciemniejsze, ale jednak stwierdziłam, że nie mam dzisiaj siły na pieszczoty, mimo że nie bawiłam się od tak długiego czasu.
Ściągnęłam stringusie czułam jak paseczek powoli wyłania się spomiędzy moich pośladków, a wilgotna myszka odkleja się od reszty materiału. Była taka spragniona pieszczot, lekko różowa z delikatnie już wysuniętymi płatkami czekającymi, aby je dotknąć sprawić im przyjemność.
Weszłam pod prysznic woda już była gorąca, czułam jak jej krople spływają po moim ciele. Gorące stróżki masowały moje piersi. Gdy odwróciłam się przodem do prysznica poczułam ogromną przyjemność, gdy kropelki gorącej wody z dużą siła uderzały o moje piersi i nabrzmiałe sutki. Byłam taka spragniona pieszczot po okresie, moja myszka znów była wilgotna i już nie tylko od wody, ale i od soczków. Stwierdziłam, że może później w łóżeczku coś pokombinuję.
Wzięłam gębkę i zaczęłam mydlić swoje ciało. Czułam jak jej chropowata powierzchnia przesuwa się po mojej zaczerwienionej od gorącej wody skórze. Przesuwałam ją po moim brzuszku i coraz niżej po udach omijając myszkę, bo wiedziałam, co mnie czeka, gdy nią tam wjadę. Myłam swoje nóżki i stwierdziłam, że trzeba je ogolić. Przesunęłam gąbkę do tyłu i wracałam nią do góry przejechałam nią po pośladkach sam ich widok jeszcze bardziej mnie podniecił, co mnie bardzo zdziwiło, chociaż pamiętam ten swój pierwszy i jedyny Anulek, było tak przyjemnie, ale nigdy więcej się nie odważyłam bez instrukcji mojej koleżanki. Musiałam też umyć i myszkę powoli wjechałam gąbeczką między moje nóżki. Myszka zareagowała z radością, że coś tam zagościło i puściła troszkę soczków. Czułam jak szorstka gąbka ociera się o moje wysunięte już z podniecenia płatki. Gąbka delikatnie pieściła je, ale zaraz się wycofałam i spłukałam z siebie całą pianę. Zobaczyłam, że mój skarbek jest już bardzo mocno różowy.
Usiadłam na brzegu brodzika, poczułam jak moja pupa dotyka zimną powierzchnię. Przeszył mnie dreszcz.
Brrr, jakie zimne pomyślałam, ale zaraz zabrałam się do roboty. Wzięłam piankę i maszynkę i nałożyłam na nogi. Umiejętnie je ogoliłam równiutko i gładko :)
Przyszedł czas na mysię.
Ok. spokojnie pomyślałam mam się ogolić a nie bawić. Nałożyłam piankę na myszkę i powoli zaczęłam przesuwać maszyną po wzgórku. Z każdym ruchem byłam coraz bardziej goła. Delikatnie ogoliłam wargi i okolice drugiej dziurki.
No teraz wygląda słodko. Pomyślałam patrząc na różową, świecącą się od soczków szparkę. Wzięłam oliwkę do ciała i zaczęłam wmasowywać w swoje ciało. Lubię o nie dbać. Szczególnie dokładnie wcierałam ją w swoje piersi. Mmmmm to było takie przyjemne, mogłabym to robić godzinami. Schodziłam coraz niżej brzuszek, biodra pośladki. Specjalnie ominęłam wzgórek i przeszłam do nóżek. Po chwili wróciłam do góry. Wylałam troszkę oliwki na wzgórek i zaczęłam masować go schodziłam niżej do szparki. Było tak przyjemnie aż powstrzymywałam się żeby nie jęknąć. Dłonią wjechałam na myszkę, była taka gorąca a każdy dotyk sprawiał mi ogromną przyjemność. Nie dałam rady musiałam się pobawić. Zaczęłam masować cipeczkę po wierzchu oliwka mieszała się z moimi soczkami było mi tak przyjemnie. Rozchyliłam wargi i zaczęłam robić kółeczka na mojej łechtuni. Myślałam, że oszaleję było mi tak dobrze. Musiałam poczuć coś w środku. Pierwsze, co miałam pod ręką to maszynka. Więc przyłożyłam rączkę do mokrej dziurki i zaczęłam ją tam powoli wciskać. Wchodziła ciężko, bo moja szpareczka jest bardzo ciasna każdy centymetr maszynki sprawiał mi ogromną przyjemność. Poruszałam nią powoi i bardzo głęboko i z każdym ruchem coraz szybciej a druga łapką masowałam łechtunię, która była wrażliwa na każdy ruch moich paluszków. Zapragnęłam poczuć też coś w drugiej dziurce. Tak dawno jej nie pieściłam. Sięgnęłam po tusz do rzęs, posmarowałam go troszkę oliwką i zaczęłam wciskać do pupy. Nie chciał wejść, ale po chwili zaczął znikać w otworku. To była taka rozkosz, że aż wygięła moje ciało o mało nie doszłam. Gdy chwilkę ochłonęłam wcisnęłam go głębiej prawie po sam koniec. Poruszałam maszynką i tuszem na zmianę. Prysznic zagłuszał moje pojękiwania. Posuwałam się coraz mocniej i szybciej. Soczki z mojej myszki spływały strumieniami na moją druga dziurkę, co ułatwiało ruchy tuszu. Wbijałam je w siebie coraz mocniej i mocniej czując, że zbliża się fala orgazmu. Nagle wbiłam maszynkę i tusz do końca i przyszedł upragniony orgazmmm. Przeszył mnie ogromy dreszcz, który wygiął moje ciało w pałąk a ja krzyknęłam i opadłam bezwładnie. Przed swoimi oczami widziałam wszystkie kolory tęczy, było mi tak dobrze w takim błogim stanie. Nawet nie zauważyłem jak nagle drzwi się otworzyły a w nich stanęła Marta.
Kasia?? A ja myślałam, że coś się stało.
Spojrzałam na nią z lekkim przerażeniem i zrobiłam się cała czerwona nawet nie miałam siły się zakryć. Z mojej cipeczki wciąż płynęły soczki a zabawki były nadal we mnie.
-No no ładnie się tu bawisz widzę, łobuzie ty jeden – powiedziała Marta a na jej twarzy pojawił się szyderczy uśmieszek. A to Cię nie boli? Zapytała
- Ale, co?
- Nooo ten… tusz… w pupie…
- Niee nie boli wręcz przeciwnie opowiedziałam
- Taak? Ja kiedyś chciałam spróbować, ale nie wyszło ;/
- Bo to trzeba troszkę nawilżenia i powoli
- Ja tam się boję
- Nie ma, czego
- Skoro to takie przyjemne to może… noo…. Jak by to powiedzieć?... Nauczysz mnie??
- Chodź - wzięłam ją za rękę wstałam a nagle z mojej myszki wypadła maszynka
- Hi hi hardcore – zaśmiała się Marta
Zawstydziłam się wzięłam ją za rękę i ruszyłam do pokoju. Każdy krok sprawiał mi przyjemne mrowienie, zapomniałam wyjąć tuszu z pupy….

Czytany 11230 razy

Podobał Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi:

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież