Pierwszy sekspozytywny portal dla kobiet o erotyce, seksie i intymności.
Opowiadania czytelniczek

Opowiadania czytelniczek

Nasze czytelniczki mają na koncie sporo ciekawych doświadczeń oraz wyobraźnię, która pozwala im w atrakcyjny sposób dzielić się tymi doświadczeniami z innymi. Opowiadania te z pewnością podrzucą wam do głowy niejedną, niegrzeczną myśl.

ArtykułyOpowiadania czytelniczekOpowiadania erotyczneRecenzje gadżetów erotycznych

Lovense lush 2.0 – hit czy mit? – recenzja

W internetach aż huczy od komentarzy na temat Lush, a tym bardziej jego młodszej wersji – Lush 2.0. Historie na jego temat urosły niemal do rangi legendy. Nie jestem typem osoby, która podąża za modą i zwykle wybieram produkty niszowe, a nie te, o których jest głośno. Jednakże Lovense Lush 2.0 znajduje się w moim pokoju zabaw. Dlaczego? Czyżbym była hipokrytką i skusiła się jednak na produkt, o którym jest głośno? Nieee. Dostałam go w prezencie. Zakupił go mąż i zostawił w sypialni przed swoim wyjazdem służbowym.
Opowiadania czytelniczekOpowiadania erotyczne

Randka

Robert i Julia mieli przed sobą naprawdę przyjemną randkę. Spędzali czas w jej mieszkaniu, szykowali wspólną kolację. On przyniósł ich ulubione wino, ona zrobiła porządne zakupy, aby mogli upichcić to, na co będą mieli ochotę. Julia założyła swoją ulubioną małą czarną, w której zawsze bardzo podobała się Robertowi. Oboje byli w świetnych nastrojach.
Opowiadania czytelniczekOpowiadania erotyczne

Nocnym pociągiem aż do końca świata

Pociąg do Malborka, rodzinnego miasta Maćka, mieliśmy chwilę przed dwudziestą pierwszą. Ciągnąc walizki przez krakowski PKP, zgrzytaliśmy zębami: on – w szortach i T-shircie, ja – w dość cienkiej sukience. Rozochoceni ciepłym, majowym popołudniem nie przewidzieliśmy, że wieczorem zrobi się tak zimno.
Opowiadania czytelniczekOpowiadania erotyczne

Jeszcze jedno seminarium

Skończyłam ostatnie zajęcia z pierwszorocznymi. Te półtorej godziny zmęczyło mnie bardziej niż cały dzień. Większość studentów nie przeczytała tekstu, który udostępniłam im mailem, więc nie było z kim ani o czym dyskutować. Najgorsze jest to, że jeszcze dwa lata temu zrobiłabym im za to esej – pełnoprawny, z bibliografią, szczegółowym opracowaniem i własnymi wnioskami. Ale już mi się nie chciało.